Dziennik 2006-2010
Strona autorska Szczepana Twardocha
GŁÓWNALITERATURANAGRODYO AUTORZEPUBLICYSTYKAKANAŁ RSS
Dyskretny urok życia akademickiego
Szczepan Twardoch,13.10.2006, 18:29

Najpierw u K., gościnnie, na seminarium. Dyskusja ze studentami z MISH o definicji intelektualisty. Młody gentleman stawia tezę, iż dyskusji o ideach nie można zostawić politykom i że powinni się nią zajmować wyłącznie intelektualiści. Zdziwiony stwierdzam, że mój młodszy kolega właśnie, nieświadomie, opisał dokładnie sytuację z XVIII-wiecznej Francji, gdzie hermetycznie odcięci o polityki intelektualiści dyskutowali o ideach ze swobodą niekrępowaną przez najpłytszą chociaż znajomość politycznej praktyki; zaś politycy wyłącznie administrowali państwem, nie pozostając już we wspólnocie wartości ze swoimi poprzednikami.
Potem dyskusja – raczej nudna, chociaż studenci inteligentni.

Potem z K. do Spencera, tam bardzo fajni znajomi z instytutu. Nad piwem, skarżą się wszyscy na uniwersytecką rzeczywistość, tą samą skargą, którą można usłyszeć od każdego intelektualnego człowieka, wciągniętego w tryby spolecznych interakcji w sformalizowanych strukturach społecznych.
I chwytają się słabych pociech ludzi bezradnych: ironii, drwiny, śmiechu.
Obcy uniwersyteckiej polityce, tylko przysłuchuję się ich rozmowie; myślę o świecie, który został za mną. Spotkania biznesowe, szkolenia, integracje, targi zagraniczne i polskie, negocjacje, a do tego codzienna rutyna biura. To przeszłość i przyszłość, teraz nabieram powietrza, jak pływak, między jednym zanurzeniem a drugim. Chociaż kto wie, może to się wszystko potoczy w inną stronę?

Potem, drugi i trzeci żywiec i rozmowa się wznosi. Z M. rozmawiamy o Tocquevillu, potem zażarcie bronię tezy, iż przynajmniej do 1941 III Rzesza była krajem demokratycznym. Przyjeżdża Agata, siedzmy dalej, ja piję piwo, Agata kawę.

Właśnie zdałem sobie sprawę, że piszę Samuelem Pepysem:

Friday 1 August 1662. Up, my head aching, and to my office, where Cooper read me another lecture upon my modell very pleasant. So to my business all the morning, which increases by people coming now to me to the office. At noon to the Exchange, where meeting Mr. Creed and Moore we three to a house hard by (which I was not pleased with) to dinner, and after dinner and some discourse ordinary by coach home, it raining hard, and so at the office all the afternoon till evening to my chamber, where, God forgive me, I was sorry to hear that Sir W. Pen’s maid Betty was gone away yesterday, for I was in hopes to have had a bout with her before she had gone, she being very pretty. I had also a mind to my own wench, but I dare not for fear she should prove honest and refuse and then tell my wife. I staid up late, putting things in order for my going to Chatham to-morrow, and so to bed, being in pain … with the little riding in a coach to-day from the Exchange, which do trouble me.

Na szczęście, tylko styl podobny. Lektura Pepysa jest jednym z najlepszych treningów antropologicznych, jakie znam.

Dzisiaj rano, słuchając radio przy śniadaniu i gazecie, nagle olśnienie: Tocqueville pisał o zstępowaniu języka filozofów pod strzechy. Najpierw w kajetach zażaleń odnajduje chłopów piszących o Istocie Najwyższej, Prawach Człowieka, Współobywatelach i komentuje – „gdyby znali ortografię, mogliby być już miernymi pisarzami”. Odwieczna chyba cecha miernego intelektualisty: bezustanne międlenie paru modnych terminów. Tocqueville nie jest ścisły, nie wystarczy poznanie terminów, trzeba jeszcze opanować standardowy algorytm połączeń.
„Problem wykluczenia ze społeczeństwa informacyjnego jednostek ekonomicznie upośledzonych skutkuje rozwojem postaw agresywnych, nacechowanych nietolerancją i agresją.” Na pewnym poziomie zdanie takie jest inteligibilne dla czytelniczki „Życia na gorąco” – jeśli nie semantycznie, to na pewno emocjonalnie (chociaż, w przypadku dekodowania treści emocjonalnej komunikatu, trudno jednak mówić o inteligibilności).
Z Kajetami Zażaleń to różnie, zresztą, mogło być – K. wczoraj twierdził, chyba za Furetem, że rzeczone Kajety zostały spreparowane na polecenie Filipa Égalité – ale pisze też Tocqueville o tym, iż jemu współcześni, ludzie, którzy dziełek literatów z XVIII wieku w ogóle nie znają a literaturą gardzą – również, zupełnie nieświadomie, posługują się tym językiem.

A skoro posługują się nim, to znaczy, że nim myślą. Idee mają konsekwencje. Literaci czasów Ludwika XV i XVI, chociaż przez lud nie czytani, przecież zarazili umysły chłopów i mieszczan, którzy, w końcu, zaczęli myśleć Oświeceniem.
Niedawno, na zebraniu, związanym z lokalną polityką, w której biorę udział, przejęty swoją rolą Kandydat wstał i przemówił Wolterem i Diderotem naszych czasów.

Kategoria: Inne | 1 Komentarz Więcej »

Komentarze


przemek
dnia 14.10.2006 o 00:59

Czy „inteligibilność” jest jednym z takich modnych terminów?


  • Najnowsze wpisy

    • Krótko mówiąc V
    • Święci
    • Historiozofia dla trzylatków
    • Cytat na dziś XIII
    • Różności, zapowiedzi
  • Najnowsze komentarze

    • mbw o Krótko mówiąc V
    • Szczepan Twardoch o Krótko mówiąc V
    • mbw o Krótko mówiąc V
    • Wachmistrz o Krótko mówiąc V
    • Wojciech z Młyna o Krótko mówiąc V
    • Szczepan Twardoch o Różności, zapowiedzi
    • dejwi dżones o Święci
    • mbw o O McCarthym na polityka.pl
  • Tagi

    Śląsk Ślůnsk ślůnsko godka Arcana broń Broń i Amunicja Chateaubriand Christianitas chrześcijaństwo Cioran Czas Fantastyki dukaj Ernst Jünger felieton fiderkiewicz film Fronda Jünger język śląski kaczyński kino kościół konkurs literatura lustracja Márai Mackiewicz Michalski michnik Militaria opowiadanie orbitowski podróże polityka powieść Przemienienie Rosja Sándor Márai Spitsbergen spotkanie sternberg Tocqueville twardoch zabawy z bronią zimne wybrzeża
  • Kategorie

    • Arcana (4)
    • Broń i Amunicja (15)
    • Christianitas (5)
    • Cytat na dziś (12)
    • Czas Fantastyki (6)
    • FA-Art (1)
    • Fronda (6)
    • Gazeta Polska (2)
    • Informacyjne (73)
    • Inne (148)
    • Krótko mówiąc (4)
    • ś.p. Życie (1)
    • Militaria (13)
    • Niepublikowane (11)
    • onet.pl (2)
    • Opcje (4)
    • Pů našymu (6)
    • Wszystko jest literaturą (21)
    • Z papieru (2)
  • Archiwa

    • Wrzesień 2010 (2)
    • Sierpień 2010 (2)
    • Lipiec 2010 (3)
    • Czerwiec 2010 (5)
    • Maj 2010 (6)
    • Kwiecień 2010 (2)
    • Marzec 2010 (1)
    • Luty 2010 (1)
    • Grudzień 2009 (2)
    • Listopad 2009 (3)
    • Październik 2009 (4)
    • Wrzesień 2009 (5)
    • Sierpień 2009 (1)
    • Lipiec 2009 (6)
    • Czerwiec 2009 (3)
    • Maj 2009 (9)
    • Kwiecień 2009 (3)
    • Marzec 2009 (9)
    • Luty 2009 (5)
    • Styczeń 2009 (3)
    • Grudzień 2008 (3)
    • Listopad 2008 (5)
    • Październik 2008 (6)
    • Wrzesień 2008 (3)
    • Sierpień 2008 (5)
    • Lipiec 2008 (6)
    • Czerwiec 2008 (5)
    • Maj 2008 (4)
    • Kwiecień 2008 (6)
    • Marzec 2008 (7)
    • Luty 2008 (2)
    • Styczeń 2008 (4)
    • Grudzień 2007 (1)
    • Listopad 2007 (3)
    • Październik 2007 (7)
    • Wrzesień 2007 (11)
    • Sierpień 2007 (12)
    • Lipiec 2007 (10)
    • Czerwiec 2007 (10)
    • Maj 2007 (8)
    • Kwiecień 2007 (13)
    • Marzec 2007 (13)
    • Luty 2007 (8)
    • Styczeń 2007 (15)
    • Grudzień 2006 (11)
    • Listopad 2006 (9)
    • Październik 2006 (23)
    • Wrzesień 2006 (24)
  • Kalendarz

    Październik 2006
    P W Ś C P S N
    « wrz   lis »
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  
  • Translator

    Polish flagEnglish flagGerman flagFrench flagRussian flagCzech flagHungarian flag 
  • Na facebooku

  • Książki



  • Tak

  • Czytam

    • A. & Ł. Oleksakowie
    • Alfy, Lancie i ciężarówki
    • Anarcha, czyli Dante
    • Andrzej Solak
    • Esthel
    • Felietony Krzyśka Łęckiego
    • Funky Dieter
    • Jacek Dukaj
    • Koty Orbitowskiego
    • Kronika Novus Ordo
    • Ślůnzok ze Aldrajchu
    • Łukasz Orbitowski
    • M&M Kryjakowie – fotografia
    • Maciej Gnyszka
    • Miłośnik Ezry Pounda
    • Okiem Studyty
    • Paweł Milcarek
    • Przemek Bociąga
    • S.Michalkiewicz
    • Slavoi – Próbki
    • Tomasz Gabiś
    • Urbaniuk robi zdjęcia
    • Wojtek Wencel
    • x. Isakowicz-Zaleski
  • Łamy

    • 44
    • Arcana
    • Broń i Amunicja
    • Christianitas
    • Czas Fantastyki
    • FA-Art
    • fronda.pl
    • lampa
    • Nowa Fantastyka
    • Opcje
    • SFFH
  • Teksty

    • Babilon i mimesis
    • Jak nie zostałem Polakiem – narodowość jako akt woli.
    • Konserwatyzm jako klęska
    • Lampart na marmurowej skale
    • Pusty stryczek. O „Wieszaniu” Rymkiewicza.
    • Rozpacz, chrześcijaństwo i konserwatyzm
    • Umieranie Sándora Máraiego
  • twardoch.pl

    • Agata, żona
    • Dziennik 2004-2005
    • Ewa, siostra – w Maroku
    • Fechtunek
    • Podróże małe i duże
  • Meta

    • Zaloguj się
    • Kanał RSS z wpisami
    • Kanał RSS z komentarzami
    • WordPress.org
  • Spam Blocked

    3 292 komentarzy będących spamem odrzucone przez
    Akismeta
  • Wishful thinking


    My blog is worth $12,984.42.
    How much is your blog worth?

Copyright © by Szczepan Twardoch 2010. Strona chodzi na Wordpressie. Skórka: AskGraphics.