Przydarzyła mi się zabawna historia.
Jakiś czas temu, na Forum Frondy, pewien działacz lubelskiego OMP zaanonsował wykład prof. Jacka Bartyzela pt. „Zbrodnicze dziedzictwo rewolucji francuskiej”. Profesora Bartyzela cenię nadzwyczajnie – jego dorobek naukowy w zakresie badania, syntetyzowania i popularyzacji myśli konserwatywnej jest ogromny, jest również prof. Bartyzel świetnym i odważnym publicystą, którego nieodmiennie lubię czytać – gdyby rzecz odbywała się bliżej, na pewno wybrałbym się, wysłuchać rzeczonego wykładu.
Podniosły i nieco pompatyczny nastrój zaproszenia i tytułu, zamieszczonego na forum, wydał mi się jednak dość zabawny, zwłaszcza w świetle wspomnień z rozlicznych spotkań o podobnym charakterze, w których brałem udział, postanowiłem więc swoje rozbawienie zrealizować mini-literacko i zamieściłem na FF maleńki, złośliwy niby-teatrzyk, w zamiarze utrzymany w stylu „Teatrzyków Zielona Gęś” K.I. Gałczyńskiego, które bardzo lubię, a w brzmieniu takim:
Teatrzyk FF ma zaszczyt przedstawić…
ZBRODNICZE ZNICZE, czyli jednoaktówkę tragiczną poświęconą samogwałtowi.
———–Dramatis personae:
Prof. J.B., doktor kontrrewolucji
Rzesza Młodych Konserwatystów, znana dalej jak Tłum Zgromadzony na SaliAkt I i ostatni.
Sala bardzo konferencyjna, na stołach woda bardzo mineralna, cicho szumi rzutnik bardzo multimedialny.
Prof. J.B.: „O jaka rewolucja była zła!”
Tłum Zgromadzony na Sali: „Ojojojojojojojojoj, jaka zła, zła, zła!”
prof. J.B.: „A jaka zbrodnicza była, no!”
TZnS: „Nononononononormalnie, jaka zbrodnicza!”
prof. J.B.: „Zbrodnicza, że hej!”
TZnS: „Hejże, hejże, hejże hej!”
prof. J.B.: (skanduje) „Debonalddemaistrerivarol-ol-ol!”
TZnS: (milczy, zawstydzony swoimi brakami w erudycji)
prof. J.B.: „Ale odwagi!’
TZnS: (z ulgą): „Gigigigi!”
prof. J.B.: „Ultrareakcjokonserwatystorojalistoultramontanie to my!”
TZnS: (w euforii) „Mymymymymy!”
prof. J.B.: „Nie to co ci chadecy!” (z akcentem na „cy!”)
TZnS: (euforia się wzmaga, wstają z miejsc) „Cycycycycycy!”
prof. J.B.: (nagle rozluźniony, tonem niedbałym) „Czy są jakieś pytania?”
TZnS: (euforia zamienia się w radosny szał, wskakują na stoły, zdzierają krawaty, ranią się do krwii odznakami OMP, skracają spodnie do kolan, aby wyglądały jak cullotes i wykrzykują): „Nianianianianiania!”
prof. J.B.: (wychodząc)”Dziękuję państwu bardzo.”Kurtyna opada, skromnie przykrywając skłębione i pulsujące członki Rzeszy Młodych Konserwatystów, z zapałem oddających się intelektualnej przygodzie, szkole i sztuce myślenia, jaką jest myśl konserwatywna, reakcyjna, rojalistyczna, tradycjonalistyczna, niepotrzebne skreślić.
KONIEC.
Nie są to może szczególne wyżyny satyry, ale rzecz wydała mi się zabawna. Chmurni Panowie Konserwatyści z OMP troszkę się poobrażali, za te – przyznaję – niezbyt konstruktywne docinki, ale też nie za bardzo – a ja o sprawie zapomniałem po dwóch dniach.
Oglądając ostatnio stronę lubelskiego OMP – zobaczyłem link do wykładu profesora Bartyzela.
Ucieszyłem się, że będę miał okazję prof. Bartyzela posłuchać, ściągnąłem empetrójkę z wykładem (można to również uczynić klikając na zamieszczony powyżej link) i zacząłem słuchać.
Prof. Bartyzel, po powitaniu i podziękowaniach, rozpoczął swój wykład opowiadając zgromadzonym o pewnej wypowiedzi z Forum Frondy… A ja zdębiałem.
Profesor rzeczywiście czytał mój złośliwy teatrzyk – jednak nie obraził się, chociaż krytycznie ocenił skłonność do opisywania wydarzeń, zanim się wydarzą, uznając ją za signum temporis. Okrasił następnie moją złośliwość paroma komplementami (za które dziękuję) i uznał moje obserwacje za celne, wyjaśniając dalej powody tejże charakterystycznej frustracji, która w istocie często opanowuje środowiska konserwatywne.
Sam wykład jest bardzo ciekawy, bez wątpienia wart wysłuchania – za umożliwienie tegoż obrażalskim kolegom z OMP bardzo dziękuję, natomiast profesorowi Jackowi Bartyzelowi – jeśli akurat los zechce, że zajrzy kiedyś na mój dzienniczek, co być może, bo zdarza nam się spotkać czasem na łamach „Christianitas” – gratuluję dystansu do samego siebie i swojego dorobku, dziękuję za wyrozumiałość, oraz, nieodmiennie, dziękuję za całą pracę popularyzatorską, której Profesor dokonał, a z której korzystałem po wielokroć.
Szanowny Panie,
Odwiedziłem, przeczytałem, serdecznie pozdrawiam
Jacek Bartyzel