Moje opowiadanie „Rondo na maszynę do pisania, papier i ołówek”, opublikowane w SFFH w listopadzie 2006 nominowane zostało do nagrody Nautilusa.
Jest mi bardzo miło i dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali, acz i tak pewnie wygrają Orbitowski&Urbaniuk albo Grzędowicz.
„Rondo…” prawdopodobnie ukaże się prędzej czy później, może w 2008 roku, w wersji książkowej, wraz z „Exodusem” i niepublikowanym do tej pory, długim opowiadaniem pt. „Maniera tenebrosa”.
Właśnie mi się przypomniało, że kiedy moje debiutanckie opowiadanie „Obłęd rotmistrza von Egern” zostało nominowane w pierwszej bodajże edycji Nautilusa, to na ogłoszeniu nagród (wygrał chyba Ziemiański wtedy, ale nie pamiętam) poznaliśmy się osobiście z Łukaszem Orbitowskima, znając się wcześniej tylko z tekstów. Literacki początek literackiej przyjaźni.
A w sierpniowym „SFFH” ukaże się opowiadanie moje pt. „Bodhisattwa”. Tak się złożyło, że prawie w tym samym czasie w „NF” ukaże się genialny (proszę mi wierzyć, nie jestem skłonny do nadużywania tego przymiotnika) tekst Orbitowskiego pt. „Popiel – Armeńczyk”. Oba opowiadania są w pewnym sensie zbieżne klimatem i do pewnego stopnia tematyką, chociaż powstały zupełnie niezależnie.
Gratuluję nominacji.
Twardoszą prozę cholernie szanuję, choćby przez niesztampowe podejście do tematyki. Dopiero mam zamiar kupić książki, ale chyba się nie zawiodę, skoro w opowiadaniach dostrzegam objawienie. Szkoda tylko, że „Starcy”, w najnowszej F, wydają się mieć urwaną końcówkę.
Czekam z niecierpliwością na dalsze płody. Jak będą na poziomie „Żywotu św. Felicjana”, to kupuję w ciemno.
I never forget a face, but in your case I’ll be glad to make an exception — Groucho Marx
When I die I’m going to leave my body to science fiction — Steven Wright
AMAZING BUT TRUE There is so much sand in Northern Africa that if it were spread out it would completely cover the Sahara Desert
The only way to combat criminals is by not voting for them — Dayton Allen