Polska nie zapewnia kobietom prawa do aborcji. Co innego w Chinach – tam większość kobiet korzysta z tego prawa zanim jeszcze zdąży się urodzić.
***
Cioran byłby zachwycony i gratulowałby zapewne każdej z tych skośnookich dziewczynek, którym oszczędzono niedogodności narodzin i współczułby chłopcom, którzy z prawa do aborcji skorzystać nie mieli okazji.
Ja jednak mam twarde serce i uważam, że każdy sam powinien zakosztować brudu tego świata, zanim będzie mógł ocenić, czy warto było się narodzić i czy warto żyć – bo życie można sobie przecież odebrać w każdej chwili, jeśli ktoś stwierdzi, że świat stał się już zbyt nieznośny.
Myli się pan – Cioran byłby zachwycony, ale gdyby dzieci nie były w ogóle płodzone. Aborcja to znacznie pokraczniejsze rozwiązanie problemu. Z kolei moja twardość serca przejawia się w kompletnej obojętności wobec liczby mordowanych płodów. Wszak ludzie, których na to stać, nie mogliby spłodzić kogokolwiek lepszego.