Nautilus dla „Ronda…”

Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie z Warszawy Orbitowski, donosząc, że moje opowiadanie pt. „Rondo na maszynę do pisania, papier i ołówek” zostało nagrodzone „Nautilusem„.
Na mój tekst głosowało 174 uczestników plebiscytu, przyznając mi w sumie 1089 punktów.
Wszystkim bardzo dziękuję za lekturę i głosy.

„Rondo…” prawdopodobnie ukaże się w wersji książkowej, wraz z „Exodusem” i niepublikowanym opowiadaniem pt. „Maniera tenebrosa”.

„[...] Sala balowa mieściła się gdzieś na górnym pokładzie, szliśmy przez chwilę ciemnymi korytarzami. Przystanęliśmy przed jednymi z identycznych, niewielkich drzwi, pchnąłem je – i z ogarniających nas ciemności wstąpiliśmy w jasność. Sala bankietowa była wielka, otwierała się przed nami jak przestworza, po klaustrofobicznych przestrzeniach kabin i korytarzy tutaj sufit nagle ulatywał daleko w górę, srebrząc się lustrzanymi dekoracjami kasetonów. Ciężkie żyrandole pałały kryształowym blaskiem, odbijając się po tysiąckroć w zawieszonych na ścianach lustrach, w srebrnej zastawie i noszonych przez damy diamentowych koliach. Wszyscy goście stali nieruchomo, jakby padł na nich jakiś czar – i nagle pianista wzniósł i opuścił dłonie i po pierwszym takcie melodii wypełniający parkiet tancerze zafalowali, po czym rozpierzchli się w quickstepie, porwani zawodzeniami puzonu i saksofonów, dyktowanym przez kontrabas rytmem i eleganckim szumem pieszczących perkusję miotełek. Muzycy siedzieli ze swymi instrumentami na podium, wszyscy odziani w czarne smokingi. Tylko jeden z nich, młody Murzyn, nosił smoking w kolorze złamanej, kościanej bieli. Stał teraz tyłem do publiczności, bezgłośnie wystukując rytm na lewym udzie. Trzema palcami prawej dłoni trzymał trąbkę. Po kilkudziesięciu taktach czuł już muzykę, kiwał się delikatnie do rytmu, jego palce delikatnie pieściły zawory niemej jeszcze trąbki – nagle podniósł ją do ust i odezwał się, burząc rytmiczny nastrój frenetycznym skowytem, który zaraz w szalonym glissando ześlizgnął się do falującego trelu. Trębacz przechylił sie do tyłu, celując trąbką w sufit, po czym odwrócił się na pięcie, zwracając się do sali. Grał z zamkniętymi oczami, policzki wydymały się, jak kowalskie miechy i tłoczyły w mosiężne rurki powietrze, które uciekało rozedrgane w tercjach, harmoniach i kontrapunktach. Ci, którzy nie tańczyli nagrodzili to brawurowe wejście rzęsistymi oklaskami, po chwili Murzyn grał już spokojniej, delikatnie, na pół długości wysuwając się przed resztę orkiestry, subtelnie przewodząc i prowadząc improwizację jakby mimochodem, lecz zdecydowanie. Tancerze krążyli po parkiecie w szybkim rytmie quickstepa, urozmaiconym przeróżnymi, na bieżąco chyba opracowywanymi figurami.
Pełne cekinów suknie, czarne, męskie ubrania z śnieżnobiałymi gorsami koszul, błyszcząca biżuteria z brylantów i zaczesane na brylantynie włosy, gładką linią opisujące czaszki mężczyzn, stukot wysokich obcasów i elegancko skrzypiące skórzane podeszwy lakierek, kryształowy brzęk kieliszków, perliste śmiechy i basy, bawiące towarzystwo anegdotami. Wszystko to wypełniało bankietową salę i mieszało się w powietrzu kolorowymi smugami luksusu, szampana, szyku i stylu. [...]”

11 thoughts on “Nautilus dla „Ronda…”

  1. Szymonie, serdecznie gratuluję! Świetnie piszesz. Zapraszam od czasu do czasu do mnie :)

  2. Sorki, Szczepanie… (głupio mi, wybacz pomyłkę, to dlatego że przed chwilą pisałem list do kolegi Szymona :)

  3. … i Basia kazała dodać że „ciumki i w ogóle. Bardzo jesteśmy dumni i naprawdę się cieszymy!” I jeszcze coś, ale to Ci przy okazji powiemy. Dobrejnocy!

  4. „wszystko to wypełniło bankietową salę i mieszało się w powietrzu kolorowymi smugami luksusu, szampana, szyku i stylu ..” tego Ci życzę i następnych nagród

  5. „wszystko to wypełniło bankietową salę i mieszało się w powietrzu kolorowymi smugami luksusu, szampana, szyku i stylu ..” tego Ci życzę i następnych nagród

  6. „wszystko to wypełniło bankietową salę i mieszało się w powietrzu kolorowymi smugami luksusu, szampana, szyku i stylu ..” tego Ci życzę i następnych nagród

  7. Niezmiernie sie ciesze i gratuluje!
    to jedno z opowiadań, które mi najbardziej zapadło w pamieć i bardzo się podobało

    pozdr
    m.

  8. Oh wait. Yes, I have. I’m sorry, but I just don’t have it in me right now to type it all out again. Besides, it was just ramblings anyway. You didn’t want to hear me go on and on about this, right?