Czterdzieści i Cztery

Z końcem października br. Marek Horodniczy ustąpił ze stanowiska redaktora naczelnego kwartalnika “Fronda”. W dniu wczorajszym, 11 listopada br., solidaryzując się z dotychczasowym szefem pisma, rezygnację z dalszych prac we “Frondzie” złożyło 8 spośród 9 członków redakcji. Z dotychczasowego składu pozostał jedynie współzałożyciel pisma Grzegorz Górny, który ma ponownie objąć jego kierownictwo. Byli redaktorzy “Frondy” tworzą nowe czasopismo – kwartalnik “44 / Czterdzieści i Cztery”, którego pierwszy numer ma się ukazać na początku 2008 r.

***

Tyle oficjalnej informacji. Decyzję byłych redaktorów „F” uważam za słuszną.

„Fronda” redagowana przez Horodniczego odzyskała dawny pazur, z radością odnajdywałem w niej „power”, jaki miała wczesna „F”, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Tej energii brakowało mi we „Frondach”, redagowanych przez Grzegorza Górnego, tym bardziej więc ucieszyłem się, kiedy redakcja nowego pisma zaproponowała mi stałą współpracę.

Pierwszy numer wyjdzie w początkach przyszłego roku, znajdą się w nim dwa moje teksty.

Strona nowego kwartalnika: www.44.org.pl

9 thoughts on “Czterdzieści i Cztery

  1. Szczepanie, skąd to „44″ w tytule pisma? Czy ma to być jakieś nawiązanie do romantyzmu?

  2. O to mnie proszę nie pytać, mnie tylko zaproszono do współpracy. Jak dla mnie, mogłoby chodzić o .44 Magnum, z Harrym Callahanem na okładce.

    I know what you’re thinking. Did he fire six shots or only five? Well, to tell you the truth, in all this excitement, I’ve kinda lost track myself. But being as this is a .44 Magnum, the most powerful handgun in the world, and would blow your head clean off, you’ve got to ask yourself one question: Do I feel lucky? Well, do ya punk?

  3. Całość tego przedsięwzięcia uważam za bezsens. Naprawdę, Panowie, nie potraficie się dogadać i wspólnie działać na rzecz jednego pisma o dużym dorobku, choćby to miało być pismo pod innym kierownictwem? Widzę w tym przede wszystkim urażoną dumę, choćby nawet była ona uzasadniona faktycznymi dokonaniami pana redaktora Horodniczego. Typowa polska niemożność stworzenia czegoś mocnego, trwałego, mającego solidne podstawy. Wiadomość przyjąłem z dużą przykrością. Raczej pesymistycznie patrzę na przyszłość obu pism.

  4. Chyba źle Pan adresuje swoje żale. Uważam decyzję red. Horodniczego i reszty redakcji za słuszną – tym nie mniej, nie jest to moja decyzja.

    Redakcja 44 zaproponowała mi współpracę, propozycję przyjąłem, bo wolałem „Frondę” Horodniczego, od „Frondy” Górnego. I tyle.

  5. No dobra. więc pytanie: czy 44 ędzie po prostu Frondą Horodniczego tylko wywołaną pod innym szyldem, czy pisme, w częsci, w całości innym (tematycznie na przykład bo akurat wątpię żebyście odpuścili światopoglądowo, czy nawet krwiożerczo).

  6. Jest jeszcze jedna sprawa, o której nikt nie wspomina. Fronda dorobiła się rozpoznawalnej marki, także dzięki programowi telewizyjnemu. 44 będzie musiało pracować na taki status ładnych parę lat i to bez gwarancji sukcesu. Nie wnikam w przyczyny rozejścia się panów H. i G., ale Fronda tak czy tak pozostanie znakiem rozpoznawczym pewnego odłamu naszej yntelygencji. Zbyt łatwo się u nas niektóre rzeczy przekreśla. A gdzie ciągłość?

  7. A w którym z tych czasopism będzie publikował pan Lech Jęczmyk, jeśli wolno spytać?

  8. Ustnie zadeklarował się po stronie sił dżedaj.

  9. Last Monday a string of amendments were presented to the lower house; these altogether respect personal liberty… Sen. WILLIAM GRAYSON of Virginia in a letter to Patrick Henry.
    When I was a kid I used to pray every night for a new bicycle Then I realised that the Lord doesn’t work that way so I stole one and asked Him to forgive me — Emo Philips

    The only weapon we have to oppose the bad effects of technology is technology itself. There is no other. We can’t retreat into a nontechnological Eden which never existed…It is only by the rational use of technology, to control and guide what technology is doing, that we can keep any hopes of a social life more desireable than our own: or in fact of a social life which is not appalling to imagine.
    Politicians are like diapers They should be changed often, and for the same reason — Anonymous