Flashback

Przypomniałem sobie dzisiaj, nagle, specjalną porę dnia. Trzeba spać pod gołym niebem i obudzić się bardzo wcześnie, daleko od miast, późnym latem, w sierpniu lub w początkach września, kiedy noce są zimne. Słońce już świeci, dzień jest prawie w pełni, ale powietrze jest jeszcze chłodne. Światło ma wtedy ostrą, białą barwę. Jest bezwietrznie, tafla wody jest gładka, lecz odrobinę rozchwiana wczorajszą falą, woda nie ma jeszcze zapachu stęchłej zupy, jak po całym dniu parnej flauty. W górach, na śpiworze zbiera się rosa. Z polan spopielonych unosi się strużka dymu.

Wstaję, często z bólem głowy, patrzę na zegarek, jest piąta, albo wpół do szóstej, patrzę na świat tak dziwny – uśpiony za dnia. W jeziorze Chubsuguł słaby przybój kołysze biało-szarym dywanem – kiedy podchodzę bliżej, widzę, że to martwe ćmy, grube jak kciuk, w wodzie ich skrzydła rozkładają się szeroko.

3 thoughts on “Flashback

  1. tak, to z pewnością jedna z najpieknieszych pór dnia. A mi się zaraz przypomniały wczesne poranki na Rudce i do tego jeszcze zapach uśpionego ogniska.
    m.

  2. If you can read this you’re not aiming in the right direction — Toilet-ceiling graffiti
    Devlin’s First Law – Buyer beware: in the hands of a charlatan, mathematics can be used to make a vacuous argument look impressive

    I don’t approve of political jokes I’ve seen too many of them get elected — unknown
    The people are not to be disarmed of their weapons. They are left in full possession of them. ZACHARIA JOHNSON, 3 Elliot, Debates at 646.