<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wpis chaotyczny</title>
	<atom:link href="http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/</link>
	<description>Strona autorska</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:18:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Kamil</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54421</link>
		<dc:creator>Kamil</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 19:32:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54421</guid>
		<description>Skoro już poruszono temat &quot;Sternberga&quot; z jednej i domniemanych inspiracji z drugiej strony to z kolei zauważyłem podobieństwo pomiędzy losami głównych bohaterów powieści i filmu &quot;Wiatr buszujący w jęczmieniu&quot; (&quot;The Wind That Shakes the Barley&quot;), który obejrzałem mniej więcej w czasie kiedy czytałem &quot;Sternberga&quot;. W filmie jednak mamy w tle rzeczywiste wydarzenia w rzeczywistym świecie,  a brat idealista nie jest wzorem posłuszeństwa Kościołowi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skoro już poruszono temat &#8222;Sternberga&#8221; z jednej i domniemanych inspiracji z drugiej strony to z kolei zauważyłem podobieństwo pomiędzy losami głównych bohaterów powieści i filmu &#8222;Wiatr buszujący w jęczmieniu&#8221; (&#8222;The Wind That Shakes the Barley&#8221;), który obejrzałem mniej więcej w czasie kiedy czytałem &#8222;Sternberga&#8221;. W filmie jednak mamy w tle rzeczywiste wydarzenia w rzeczywistym świecie,  a brat idealista nie jest wzorem posłuszeństwa Kościołowi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Seberks</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54364</link>
		<dc:creator>Seberks</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 May 2009 16:08:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54364</guid>
		<description>Jestem w trakcie czytania ZW. Na obecny stan mogę powiedzieć, że ta powieść jest jak  odbezpieczony shotgun.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem w trakcie czytania ZW. Na obecny stan mogę powiedzieć, że ta powieść jest jak  odbezpieczony shotgun.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Seberks</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54363</link>
		<dc:creator>Seberks</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 May 2009 16:02:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54363</guid>
		<description>Interpretacja jest zawsze różna. Podobnie ja z kolegami polemizowałem na temat &quot;Stenberga&quot;, &quot;Przemienienia&quot; oraz &quot;Epifanii wikarego Trzaski&quot;. W niektórych punktach sie zgadzaliśmy, a w innych mieliśmy całkowicie odmienne zdania. Każdemu wyszło, że co innego miał autor na myśli:) Nawiasem mówiąc, bardzo ciekawe są tego typu dyskusje. Mi osobiście dużą frajdę sprawiają. Zawsze przy piwku i papieroskach rozmawiam ze znajomymi o książkach, a już Mr. Twardocha w szczególności.:P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Interpretacja jest zawsze różna. Podobnie ja z kolegami polemizowałem na temat &#8222;Stenberga&#8221;, &#8222;Przemienienia&#8221; oraz &#8222;Epifanii wikarego Trzaski&#8221;. W niektórych punktach sie zgadzaliśmy, a w innych mieliśmy całkowicie odmienne zdania. Każdemu wyszło, że co innego miał autor na myśli:) Nawiasem mówiąc, bardzo ciekawe są tego typu dyskusje. Mi osobiście dużą frajdę sprawiają. Zawsze przy piwku i papieroskach rozmawiam ze znajomymi o książkach, a już Mr. Twardocha w szczególności.:P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kreska_</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54273</link>
		<dc:creator>kreska_</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 20:47:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54273</guid>
		<description>rację miał Ojciec Gadamer. Wszystko to tylko zderzenia horyzontów myślowych. 

:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>rację miał Ojciec Gadamer. Wszystko to tylko zderzenia horyzontów myślowych. </p>
<p>:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Wójcicki</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54254</link>
		<dc:creator>Mateusz Wójcicki</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 10:17:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54254</guid>
		<description>Myślę, Panie Szczepanie, że trudności w interpretacji Pańskich tekstów wynikają z dość skomplikowanych dla mas tematów, które twardochowa proza porusza. I o ile w &quot;Epifanii...&quot; pointa jest - tak mi się wydaje - dla Czytelnika oczywista (motyw łudzenia przez Szatana jest przecież dobrze znany i zakodowany w naszych polskich głowach), o tyle problemy poruszane przez &quot;Sternberg&quot;, opowiadania o rotmistrzu von Egern czy inspirowane w jakimś stopniu imperialnym Evolą &quot;Przemienienie&quot;, kierowane są do wąskiego podmiotu czytelniczego. Sądzę jednak, że o to właśnie chodzi w literaturze. Marai pisał o magicznej nici porozumienia między bliskimi, którą bardziej sobie chwalił niż milczące, nudne posiadówy w towarzystwie nieznanych mu osób. Z prozą jest chyba podobnie. Tyle że w tym przypadku - euforie są jednostronne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, Panie Szczepanie, że trudności w interpretacji Pańskich tekstów wynikają z dość skomplikowanych dla mas tematów, które twardochowa proza porusza. I o ile w &#8222;Epifanii&#8230;&#8221; pointa jest &#8211; tak mi się wydaje &#8211; dla Czytelnika oczywista (motyw łudzenia przez Szatana jest przecież dobrze znany i zakodowany w naszych polskich głowach), o tyle problemy poruszane przez &#8222;Sternberg&#8221;, opowiadania o rotmistrzu von Egern czy inspirowane w jakimś stopniu imperialnym Evolą &#8222;Przemienienie&#8221;, kierowane są do wąskiego podmiotu czytelniczego. Sądzę jednak, że o to właśnie chodzi w literaturze. Marai pisał o magicznej nici porozumienia między bliskimi, którą bardziej sobie chwalił niż milczące, nudne posiadówy w towarzystwie nieznanych mu osób. Z prozą jest chyba podobnie. Tyle że w tym przypadku &#8211; euforie są jednostronne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Obserwator</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/05/13/wpis-chaotyczny/comment-page-1/#comment-54251</link>
		<dc:creator>Obserwator</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 09:41:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=363#comment-54251</guid>
		<description>Na marginesie ostatniego akapitu: czytałem niezbyt udaną i chyba nigdzie w końcu nie opublikowaną recenzję &quot;Sternberga&quot;, w której autor, skądinąd zacny krytyk i sam pisarz, interpretował Twoją książkę jako rozrachunek z niesławnej pamięci &quot;rewolucją moralną&quot; przeprowadzany z perspektywy zawiedzionej miłości. Jakąś tam rację chyba miał stary nudziarz Ingarden, że w procesie tworzenia się dzieła literackiego, które powstaje w akcie lektury, a nie pisania, to, co wyszło spod pióra pisarza, jest tylko jednym z odczynników, i to nie najważniejszym ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na marginesie ostatniego akapitu: czytałem niezbyt udaną i chyba nigdzie w końcu nie opublikowaną recenzję &#8222;Sternberga&#8221;, w której autor, skądinąd zacny krytyk i sam pisarz, interpretował Twoją książkę jako rozrachunek z niesławnej pamięci &#8222;rewolucją moralną&#8221; przeprowadzany z perspektywy zawiedzionej miłości. Jakąś tam rację chyba miał stary nudziarz Ingarden, że w procesie tworzenia się dzieła literackiego, które powstaje w akcie lektury, a nie pisania, to, co wyszło spod pióra pisarza, jest tylko jednym z odczynników, i to nie najważniejszym ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

