Wyścigi

Dwa cytaty z profesora Marcina Króla. Pierwszy, świeżutki:

Blogi są czymś wręcz idiotycznym – bo pozwalają każdemu wygłaszać opinie na każdy temat anonimowo. To psuje życie publiczne. Anonimowość pozwala ludziom na swobodę, która bywa niebezpieczna. Niegdyś wielu filozofów politycznych uważało, że tego rodzaju swobody powinny być ograniczone.

Źródełko.

Oraz drugi, nieco starszy:

Nikt nie każe nam być zwolennikami modernizacji, ale nonsensem byłoby jej nie dostrzegać, a jeszcze większym nonsensem zajmować wobec niej taką postawę jak polska ciemna szlachta w pierwszej połowie XIX wieku, która sądziła, że przejazd pociągu tak przestraszy krowy, że przestaną dawać mleko i wobec tego była przeciwna rozwojowi kolei.

Źródełko.

Niestety,  w rywalizacji o to, kto najefektowniej zrobi z siebie kompletnego idiotę w sprawie strrraszliwej Katarrrryny na razie przegrywa Król z Robertem Krasowskim i Cezarym Michalskim, którzy dawno już oderwali się od peletonu, Michalski już wtedy, kiedy popisał się zbiorkiem cytatów, które miały obnażać nędzę prawicowej publicystyki w internecie, a które, aby obnażały bardziej wyraźnie, sam sobie wymyślił, co zresztą, od czasów sławnego wstępu do Brzozowskiego staje się cechą charakterystyczną jego publicystyki.

Pozostaje kibicować w tym wyścigu. Ja stawiam na Krasowskiego, z jego staropolskim: pocałujcie mnie w dupę. Chociaż Michalski, stymulowany zapewne przez wspomnienie akwizycji filtrów, również nie jest na straconej pozycji. Czy Król ma szanse?  Bez wątpienia to stary wyjadacz. Nieumiejętność oddzieleniacech przygodnych internetowej publicystyki od tejże publicystyki cech konstytutywnych zdaje się tutaj nieźle pracować na jego korzyść.