9 thoughts on “Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka

  1. Ja, jednak usilnie namawiam Pana Szczepana na kolejny zbiór opowiadań. Mam nadzieje, że my czytelnicy założymy Panu dźwignie, która Pana zmusi do wydania nowego zbioru opowiadań.

  2. Nowy zbiór opowiadań na pewno będzie, acz również na pewno nie w tym roku.

  3. Serberks pytał o Pański nowy zbiór opowiadań, ja chciałabym się dowiedzieć, czy „Zabawy z bronią” już się pojawiły, bo nie mogę na nie trafić, a miały wyjść już eony temu. Pozdrawiam.

  4. Jestem świeżo po przeczytaniu. Obyczaje bohatera pochłonęły mnie na całego; Panie Szczepanie, czy oglądał Pan film pt. „He was a quiet man”? Zauważam podobieństwo – ale to nie zarzut, bo „Dwie przemiany…” czyta się świetnie, a los Włodzimierza przeżywa z niepokojem, co bardzo charakterystyczne dla Pańskiej prozy. Jednak ostatnie strony opowiadania wzbudziły niestety moją niechęć, choć od początku wiedziałem, że Kurczyk, delikatnie mówiąc, rozczaruje się. Można wręcz powiedzieć, że czekałem na ten moment; tak jak czekałem na gorzki finał „Epifanii…” (Włodzimierz kojarzy mi się nota bene z pewną postacią… „Teofilu! Teofilu!”). Chyba nie zrozumiałem pointy, dość chaotyczna w swoim wyrazie, acz wstrząsająca. Czyżby zmierzał Pan w stronę horroru?
    Pozdrawiam serdecznie

    • Filmu nie widziałem. A czy zmierzam w stronę horroru? To raczej horror zmierza w moją stronę.

  5. Opowiadanie fajne, zwarcie napisane, choć dla mnie za szybko zawinięta pointa. Teraz tylko zapiąć motyw z koncepcją takiego „Przemienienia” ;-)

    Pozdrawiam, odkryłem Pana książki w zeszłym roku, obok Grzędowicza moje ulubione lektury z szeroko rozumianej fantastyki.

  6. Действительно удивили и даже порадовали :) Не поверил бы, что даже такое бывает :)

  7. Jestem świeżo po przeczytaniu i zgadzam się z oceną Mateusza W.

    Ponadto sporo radości sprawił mi pewien prosty smaczek w tekście: mamusia czytająca „Trybunę” i nadająca synowi imię Włodzimierz.

    Mała rzecz, a cieszy. :-)