Tym razem, po przerwie, Chamfort po raz pierwszy:
Pani de… pojechała ze swym kochankiem do Anglii, żeby dowieść wielkiej czułości, której nie posiada wcale. Obecnie urządza się skandale przez szacunek dla ludzi.
Po raz drugi:
Zabawne, że wyrażenie: „znać kobietę” oznacza „spać z kobietą”, i to w wielu językach starożytnych, u ludów najprostszych i najbliższych naturze obyczajów, jak gdyby bez tego nie znało się kobiety wcale. Jeśli takie odkrycie zrobili patriarchowie, tedy byli bardziej postępowi, niż się przypuszcza.
Po raz trzeci:
„Uchylam się – mówił N… – od awansów pana de B…, ile że nisko cenię zalety, dla których on szuka mego towarzystwa; gdyby zaś on wiedział, które przymioty w sobie szanuję, wymówiłby mi dom.”
I po raz czwarty:
Powodzenie bardzo wielu dzieł należy przypisywać temu stosunkowi, jaki zachodzi między miernością idei autora i miernością idei publiczności.