W nowej „Broni i Amunicji” nr 04/2009 nie znajdą P.T. Czytelnicy mojego felietonu, bom się pisaniem felietonów o broni palnej zmęczył – od dwóch czy trzech numerów w mojej starej kolumnie ukazują się felietony Tomasza Z. Majkowskiego, które czytam z prawdziwą przyjemnością.
Nie o tym jednak chciałem pisać. Jest w nowym numerze „BiA” świetny tekst Zbigniewa Świerczka o nowym, bardzo sensownym projekcie ustawy o broni i amunicji autorstwa Fundacji Rozwoju Strzelectwa, (który szczegółowo scharakteryzowali koledzy ze „Strzału” w którymś z ostatnich numerów). Tekst rozsądny, mądry i rzeczowy, trudno się zresztą innego po koledze Świerczku spodziewać.
W każdym razie projekt ów trafił do Komisji Sejmowej Przyjazne Państwo i został tam, jak wieść gminna niesie, przyjęty bardzo życzliwie przez jej przewodniczącego Mirosława Sekułę. Teraz nadzieję pokładać należy w naszych Czcigodnych Prawodawcach. To znaczy, że nie należy z tą nadzieją przesadzać.
O szczegółach można poczytać tutaj i tutaj. Skrócony zarys projektu znaleźć można na stronach www.ba-bach.pl.
Jakie zaś są szanse na powodzenie naszej beznadziejnej sprawy? W każdym razie, największe jak do tej pory. Co nie znaczy bynajmniej, że duże. Ale rzecz jest o wiele lepiej przemyślana, przygotowana i prowadzona, niż świętej pamięci projekt Andrzeja Czumy. Więc cień nadziei posiadać wolno.
Z tej ustawy, moim zdaniem, jak z poprzednich projektów nic nie będzie. Niestety.
„Platforma sondaży” nie zajmie się projektem ustawy, który nie daje politycznych profitów.
Polacy są wychowywani w duchu rozzbrojenia, nie zdając sobie sprawy, że jest to bardzo wygodne rządzącym, i zgodne oczywiście z lewicową poprawnością polityczną.
A mogłoby być tak dobrze – gdyby każdy miał w domu nulachtę, czy chociaż dubeltówkę, żaden rząd nam niestraszny.