Cytat na dziś IX

Ukazał się w pewnej gazecie, której nie szanuję bardzo ładny wywiad z Andrzejem Stasiukiem, do którego z kolei, z różnych powodów czuję instynktowną sympatię – a dziś znalazłem tych powodów jeszcze parę, nowych. Ładnie pisze Stasiuk o gatunku rzadkim, o dobrych żonach pisarzy, które mniej lub bardziej entuzjastycznie, ale  godzą się na puste konto i mówią po prostu – pisz, masz pisać. Taką żonę miał Sindbad z powieści Máraiego, taką miał sam Márai i ja też taką mam (jak w tym starym kawale, który słyszałem z ust pewnego malarza, przyjaciela mojego Taty – „Rembrandt umarł, Velasquez umarł, Van Gogh umarł – i ja się niezbyt dobrze czuję”).
Ale jeszcze bardziej spodobał mi się następujący fragment:

A jakie kobiety są ładne?

- Kobiece. Duże. Nie znoszę chudych bab. Przecież cielesność nas w nich pociąga, ciepło, dotyk, a jak tu przytulić się do szkieletu?! Przepraszam, że tak mówię, ale współczesna kultura hodowli takich samych egzemplarzy to coś strasznego. Kobieta ma pierdolca, bo parę kilogramów więcej waży! To jest morderstwo na człowieku! Ludzie! Obsesja zdrowia i chudości! W Hamburgu poszedłem po południu na spacer do parku i myślałem, że mnie kurwa stratują. Nie było ani jednego spacerującego! Wszyscy w tych strojach, wszyscy chudzi jak kościotrupy i myślę: gdzie ja jestem!? Atak szkieletorów! A ja chciałem się przejść niespiesznie, wypiwszy piwo, będąc nieco grubym. Czułem się dyskryminowany. Poszedłem stamtąd. Dlaczego pani się śmieje?

Bo pan się naprawdę denerwuje.

- Bo to nie jest anegdota. To nieznośne uczucie, kiedy biegnie na ciebie tłum obsesjonatów, że będą nieśmiertelni! Że śmierć zabiegają. Ohydne. Gatunek ludzki całkiem stracił godność. Z własną śmiercią sobie nie potrafi poradzić. Zabiegać ją chce. Koniec człowieczeństwa! Ta cywilizacja zdrowia oraz nieśmiertelności jest cywilizacją śmierci. Bo nie potrafi podjąć wyzwania, nie potrafi podjąć tego ludzkiego wysiłku i spotkać się z prawdziwym przeznaczeniem. Zabiegamy się. A potem botoks sobie wstrzykniemy, kupimy nerkę od rozstrzelanego Chińczyka i wszczepimy. Nie ma heroizmu, nie ma ludzkiego losu, wszystko jest skłamane. Brniemy w totalne zafałszowanie.

A ja dodać do tego mogę tylko tyle, że chude, androgyniczne kobiety-dziewczynki, podobają się najczęściej tym facetom, z którymi nie mam ochoty się zaprzyjaźniać. Nie jest to oczywiście jakaś żelazna zasada, raczej niezbyt mocna prawidłowość; ale jednak jakaś prawidłowość. Niechęć do kobiecych kobiet nie jest oczywiście fundamentem ani powodem mojej niechęci do zaprzyjaźniania się, jest po prostu często skorelowana z typem osobowości, który jest dla mnie w pewien sposób odpychający. Żeby ująć to najkrócej: są to w moich oczach mężczyźni najczęściej nie posiadający nawet śladu arystotelesowskiej słusznej dumy, i łatający dziurę po niej na różne sposoby – nienawiścią do samych siebie, szaloną arogancją (często idą w parze), perwersyjną mieszaniną tchórzostwa leczonego zuchwalstwem. I pędem jakimś szalonym do tego, by mieć perfekcyjne życie, i – to już banał, owszem – ta perfekcja perwersyjnie pożądana jest źródłem nieskończonych cierpień, dla nich samych i dla tych biednych, głodzących się kobiet, poszukujących innych samych siebie. Ale o tym to już dawno i mądrzej niż ja potrafię pisał Andrzej Fiderkiewicz.

22 thoughts on “Cytat na dziś IX

  1. Podzielając zapatrywania autora bloga oraz pana pisarza, mam pytanie: A co jeśli ktoś, kto uwielbia takie cycate, krągłe, prawdziwe kobiety, ot, tak po prostu zakocha się w takiej chudzince-kruszynce? Ma strzelić sobie w łeb? Wybić ją sobie z głowy, uświadomiwszy raz po raz, że przecież to nie ten typ i że się myli, że widać mu coć na mózg skoczyło? Czy może nie wszystko jest tylko kwestią naszego wyboru, preferencji? Może jest w tym jakaś wola Boża, coś więcej niż fermony, hormony i własne zachcianki?

  2. Kolega to zdecydowanie zbyt poważnie traktuje. :)

  3. Jak jeszcze trochę Stasiuk zacznie myśleć to nominacja do Nike odleci. W ostatnim wywiadzie dla Dziennika, wszystko jednak już w normie, wspaniała tajemnicza Rosja, nic tylko szyło walnąć.

  4. Martwi mnie, że Nike stała się w Polsce czymś w rodzaju aktu pasowania na pisarza. Tymczasem wielu pisarzy NIGDY nie dostanie Nike z powodów całkowicie pozaliterackich. Czy to nie chore?

  5. Nie, to jest całkowicie normalne. Każda nagroda na globusie ma swój profil (ideowy, tematyczny, gatunkowy etc.), który z mety kasuje szanse wielu, a innych faworyzuje. Chore jest za to, a i żałośliwe to ciągłe od bodaj 12 lat skamlanie „niedocenionych” tzw. pisarzy prawicowych na niesprawiedliwość świata tego. Czas byłby wreszcie dojrzeć.

  6. Trudno mi się, jak zwykle, z Olkiem nie zgodzić. Więc się zgadzam. Trzeba być Dukajem – jednego roku zgarnąć Zajdla, Żuławskiego (to w grajdole fantastycznym) i nominacje do Mackiewicza i Nike. Tylko trzeba umieć.

  7. Nie rozumiem co wspólnego ma dojrzałość tego czy innego pisarza z koteriami, które nagradzają tylko swoich, a nieswoich traktują jakby ich nie było. Jako naiwny idealista uważam, że każda nagroda literacka powinna mieć jeden profil, mianowicie literacki właśnie, chyba że zgadzamy się co do tego, że wcale nie o literaturę (sztukę słowa) tu idzie, a o marketing. Ale wtedy skończmy z hipokryzją i nie nazywajmy tego nagrodami literackimi.

    • No ale przecież te same zastrzeżenia można postawić nagrodzie Mackiewicza: trudno sobie wyobrazić aby dostał ją np. Pilch, prawda?

  8. Pod przedstawianym tu jako niby to oczywiste i niekoteryjne kryterium „literackim” zieje przepastna otchłań najrozmaitszych pytań i możliwości interpretacyjnych.
    Cóż decyduje o wartości literackiej dzieła, dajmy na to powieści: tempo akcji czy dyskursywność? walory fabuły czy języka? no i jakie walory – komplikacja czy prostota? przejrzystość czy bogactwo?
    Oczywiście można całkiem słusznie powiedzieć: wszystkie one. Ale to też przecież nie jest żadna odpowiedź, bo diabeł tkwi w – z konieczności arbitralnym! – ustaleniu „właściwych” proporcji pomiędzy różnymi „literackimi” zmiennymi, składającymi się na „wartość” książki.
    Wszystko to, rzecz jasna, truzimy, a sama konieczność – o wstydzie! – ich przypominania stanowi wystarczający dowód infantylizmu pretensji wobec „nieliterackich” kryteriów, jakimi kierują się jurorzy, przyznający rozmaite laury. A dojrzałość tak pisarska, jak ludzka w ogóle polega oczywiście na tym, że ma się środek ciężkości w sobie i poszczekiwania piesków przydrożnych, ani aplauz klakierów nami nie chwieją. Czego tzw. prawicowym i w ogóle wszelkim pisarzom szczerze życzyć należy, bo problemy z tym to specjalność zawodu.

  9. Co do nagrody Mackiewicza, to nie trzeba traktować tej nagrody jako dla literatury prawicowej.
    Kryterium tej nagrody sa niepoprawne politycznie tematy przez pisarzy podejmowane.
    Aco takiego napisal Pilch? Ksiazke o Walesie? O Ludobojstwie na kresach? O lustracji w Koscile?
    Komu sie narazil Pilch zeby dostać tagrode Mackiewicza? – - ktory narazil sie w czasach w ktorych zyl wszystkim.

    Poza tym przypominam, że raz nagrode Mackiewicza zgarną Eustach Rylski, ktory publicznie dla Dziennika wypowiedzial sie, że glosował na Lewice i Demokratów.
    Gdyby Jury kierowalo sie pogladami prawicowymi, to Rylski nie dostał by tej nagrody.

    Co do Dukaja, to gdyby Raz nie polecił reszcie jury ksiażki JD, to nie było tej nominacji.

    Szczepanie –
    Bedziesz podczas rozdania nagrod im Mackiewicza w Wawie?

  10. Witam. Krótko- w UK gdzie pracuję to zadowolenie z siebie przybiera formy, które kojarzą się nam z USA. Kobiety mi się w drzwiach gabinetu nie mieszczą. Chodzą zaniedbane, w dresach, tłustych włosach z odpadającym lakierem na paznokciach etc. Ale za to ze świetnym samopoczuciem. Moja diagnoza- utrata powabu normalności. Podrawiam i pilnie obserwuję (czytając!) rozwój talentu!

  11. @Gdyby Jury kierowalo sie pogladami prawicowymi, to Rylski nie dostał by tej nagrody

    Ba, a Nike to nawet Rymkiewicz dostał…

  12. Rymkiewicz nieodebral tej nagrody, a nawet beszczelnie napisał o Michniku(po ogloszeniu wyniku zwycienstwa NIKE) prześmiewczy wiersz. Saloin myslal, że kupi Rymkiewicza i „Wariat z Malinówka” bedzie czlowiekiem Salonu w mediach.
    Pewnie Michnikolizy pluli sobie w bordy, jak JMR zaczął wplywać na opinie publiczną słynnymi wywaidami.
    Rymkiewicz jest wlasnie takim szalencem o jakich pisał Józef Mackiewicz(potrzeba nam szalenców – cytat z pamieci). W najnowszej arcania – Jacek Trzadel sie z ostatnia ksiazka Rymkiewicza mocno ponoć rozprawia.

  13. A może po prostu „Zachód słońca w Milanówku” był po prostu naprawdę zdecydowanie najlepszą książką roku bodaj 2003, tak jak „Warunek” w 2005?
    (Było przecież jasne, że nagroda Mackiewicza dla Rylskiego – de nomine za słabiutkiego „Człowieka w cieniu” – w istocie miała na celu nagrodzenie kolejnej jego powieści, zanim zrobi to inne jury.)

    Rym zaś te Agorowe sto tysiów jak najbardziej przyjął, ale stawił się po czek osobiście, tylko przysłał przedstawicieli Sicu, którzy odczytali też jego dość oschły list dziękczynny.

    Txt Trznadiego do przeczytania tu –> http://www.jacektrznadel.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=71&Itemid=31

  14. Recenzja Trznadla w Arcanach żenująca! Hańba domowa, na stare lata profesorkowi z zazdrości chyba odjebało!

  15. Nie, po prostu jestem świeżo po lekturze Arcan. Czytając Trznadla byłem w lekkim szoku, tak jakbym czytał ,,wysokie obcasy” no i lekko się wkurzyłem.
    Przepraszam za bluzg! Nie wiem, czy to nie kolejna konwersja na salon! Pozdrawiam!

  16. Z tego, co wiem, panowie się po prostu serdecznie nie cierpią. Co nie zmienia faktu, że z ogromną większością tez JT nie sposób się nie zgodzić.

  17. Teza, że „A może po prostu “Zachód słońca w Milanówku” był po prostu naprawdę zdecydowanie najlepszą książką roku bodaj 2003″ nie wytrzymuje krytyki z jednego tylko powodu: kto przewaznie wygl;asza laudacje na czesc autorów? Nasz kochany Adaś. Prawie co roku odbiera ja gej, feministka lub jakis rasowy lewak. Oczywiscie gdy czytamy z nimi wywaidy to wiemy co jest „dobre a co złe”. Pajacyki takie jak Pilch, Maslowska, Witkowski, Tokarczuk nie odstaja od normy NIKE. Bede jednak utrzymywał, że JMR chciano kupic dla Salonu. A to, że ich wykiwał i kase zabrał, to jest uważam jak najbardziej pozytyczne. Lepiej zeby JMR zarobił niz Pilch czy Masłowska.