<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Aksolotl narodów</title>
	<atom:link href="http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/</link>
	<description>Strona autorska</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:18:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Jakub</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55876</link>
		<dc:creator>Jakub</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 12:58:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55876</guid>
		<description>Oj, ja też niezbyt szybko odpowiadam, jak widać. Przeczytałem swój ostatni post  i stwierdzam, że jest nieco zbyt napastliwy w formie. Przepraszam jeśli Cię obraziłem. A co do meritum to: 

&quot;Faktem jest, że przegrana wojna wywołuje większą traumę (przez świadomość, że się złej sprawie służyło). Ale to wiąże się nie tylko z faktem dosłownego przegrania lub wygrania wojny, a również z np. społeczna lub historyczna ocena tych działań.&quot;
Ale mi właśnie o to chodzi, że wynik wojny ma dość duży wpływ na taką ocenę. Zauważ, że komunizm, który w II wojnie okazał się zwycięską ideologią, jest odbierany dużo lepiej niż nazizm, a  obywatele b. ZSRR jakoś nie mają problemu z tym, że walczyli w imię zbrodniczej ideologii. 

&quot;Akurat definicja “realpolitik” w duzym stopniu odpowiada postawie konformistycznej. W czasach powojennych rzesze konformistów uprawiało taką “realpolitik”
No tak, ale Ty znowu mówisz o wyborach moralnych z perspektywy jednostki, a ja o polityce. Ale nawet jeśli, to i tak nie jest to dobra analogia. We wrześniu 39&#039; to nie był wybór z rodzaju &quot;poddać się, czy zrobić karierę?&quot;, tylko &quot;poddać się czy przeżyć?&quot;

&quot;jaka byłaby cena za sojusz a Hitlerem? Wydanie mu polskich Żydów? Czy jeszcze co innego? Pomoc w agresji na froncie zachodnim?&quot;
To już jest zbyt duża abstrakcja jak dla mnie, ale być może wtedy dałoby się uratować więcej Żydów. Ostatecznie jest różnica między administrowaniem Generalnym Gubernatorstwem a wywieraniem nacisków na państwo satelickie.

Pozdrawiam i ja, mam nadzieję, że nie chowasz urazy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oj, ja też niezbyt szybko odpowiadam, jak widać. Przeczytałem swój ostatni post  i stwierdzam, że jest nieco zbyt napastliwy w formie. Przepraszam jeśli Cię obraziłem. A co do meritum to: </p>
<p>&#8222;Faktem jest, że przegrana wojna wywołuje większą traumę (przez świadomość, że się złej sprawie służyło). Ale to wiąże się nie tylko z faktem dosłownego przegrania lub wygrania wojny, a również z np. społeczna lub historyczna ocena tych działań.&#8221;<br />
Ale mi właśnie o to chodzi, że wynik wojny ma dość duży wpływ na taką ocenę. Zauważ, że komunizm, który w II wojnie okazał się zwycięską ideologią, jest odbierany dużo lepiej niż nazizm, a  obywatele b. ZSRR jakoś nie mają problemu z tym, że walczyli w imię zbrodniczej ideologii. </p>
<p>&#8222;Akurat definicja “realpolitik” w duzym stopniu odpowiada postawie konformistycznej. W czasach powojennych rzesze konformistów uprawiało taką “realpolitik”<br />
No tak, ale Ty znowu mówisz o wyborach moralnych z perspektywy jednostki, a ja o polityce. Ale nawet jeśli, to i tak nie jest to dobra analogia. We wrześniu 39&#8242; to nie był wybór z rodzaju &#8222;poddać się, czy zrobić karierę?&#8221;, tylko &#8222;poddać się czy przeżyć?&#8221;</p>
<p>&#8222;jaka byłaby cena za sojusz a Hitlerem? Wydanie mu polskich Żydów? Czy jeszcze co innego? Pomoc w agresji na froncie zachodnim?&#8221;<br />
To już jest zbyt duża abstrakcja jak dla mnie, ale być może wtedy dałoby się uratować więcej Żydów. Ostatecznie jest różnica między administrowaniem Generalnym Gubernatorstwem a wywieraniem nacisków na państwo satelickie.</p>
<p>Pozdrawiam i ja, mam nadzieję, że nie chowasz urazy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: agnieszka</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55861</link>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 15:47:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55861</guid>
		<description>a, jeszcze jedno:
- jaka byłaby cena za sojusz a Hitlerem? Wydanie mu polskich Żydów? Czy jeszcze co innego? Pomoc w agresji na froncie zachodnim?
Być może są argumenty wskazujące, że mieliśmy szansę uniknąć holokaustu - może za mało faktów znam z historii, ale póki co takich argumentów nie znajduję.
jeszcze raz pzdr i sorry za literówki :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a, jeszcze jedno:<br />
- jaka byłaby cena za sojusz a Hitlerem? Wydanie mu polskich Żydów? Czy jeszcze co innego? Pomoc w agresji na froncie zachodnim?<br />
Być może są argumenty wskazujące, że mieliśmy szansę uniknąć holokaustu &#8211; może za mało faktów znam z historii, ale póki co takich argumentów nie znajduję.<br />
jeszcze raz pzdr i sorry za literówki :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: agnieszka</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55860</link>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 15:41:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55860</guid>
		<description>Długo nie odpowiadałam, bo jakoś mało internetowa jestem. Poza tym postanowiłam przemyśleć, na jakim świecie ja żyję (zgodnie z sugestią przedmówcy), no i myślałam intensywnie, ale do żadnych sensownych wniosków nie doszłam, więc pozwolę sobie powrócić do wątku głównego.
Rozumiem też, że mój wpis zabrzmiał egzaltowanie? Przepraszam w takim razie, nie taka była moja intencja. Ja naprawdę uważam, że fakt udziału w czymś niezgodnym z sumieniem jest bardzo realną, praktyczną szkodą. 
Faktem jest, że przegrana wojna wywołuje większą traumę (przez świadomość, że się złej sprawie służyło). Ale to wiąże się nie tylko z faktem dosłownego przegrania lub wygrania wojny, a również z np. społeczna lub historyczna ocena tych działań. Nie sądze, żebyśmy &quot;wygrali&quot; tę wojnę w tym aspekcie jako &quot;sojusznicy nazizmu&quot;. 
Poza tym mam nastepujace watpliwości:
- realpolitik to tylko jedna z opcji politycznych (nie jedyna!) - tak jak konformizm jest jednym z  możliwych motywów działania. Akurat definicja &quot;realpolitik&quot; w duzym stopniu odpowiada postawie konformistycznej. W czasach powojennych rzesze konformistów uprawiało taką &quot;realpolitik&quot; (&quot;...a co się będę stawiał partii, przecież nie wygram, a tak to życie będzie lepsze i łatwiejsze, zarówno dla mnie, jak i dla mojej rodziny&quot;). Postawa opozycyjna była &quot;szalona&quot; (mało który opozycjonista wierzył, że zmiany zajdą za jego życia, nawet jeszcze na początku lat osiemdziesiątych).
Poza tym mam następujące wątpliwości:
- realpolitik z Hitlerem? Bo on był taki realistyczny i praktyczny? Wymordowanie narodu żydowskiego to raczej szalona wizja, niż realistyczna czy pragmatyczna;
- co my mieliśmy do zaproponowania Hitlerowi w ramach tej realpolitik? Walkę z gigantem, który nawet nie graniczy z Niemcami, przy założeniu, że zachowamy swoje państwo? Co Hitler by na tym zyskał?
- jakie było prawdopodobieństwo, że nawet po sojuszu z Hitlerem zachowamy swoją suwerenność? (tu, oczywiście, mogę się odwołać do fakty, że Hitler zerwał pakt ze Stalinem atakując go - choć radziecki potencjał militarny znacznie przewyższał polski).
Niefajnie być ofiarą gwałtu, ale chyba nie mieliśmy wtedy innych opcji - nie w tej sytuacji geopolitycznej, pomiędzy dwoma totalitarnymi krajami. Przy okazji - o tyle nie zgadzam się z Jeremiaszem, że chyba ciężko było mieć jakiekolwiek złudzenia wobec komunizmu w tamtym okresie, przynajmniej żyjąc w Polsce. No, ale polityka Hitlera też chyba zbyt dużo miejsca na złudzenia nie pozostawiała.
Ufff, kończę :), pzdr.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Długo nie odpowiadałam, bo jakoś mało internetowa jestem. Poza tym postanowiłam przemyśleć, na jakim świecie ja żyję (zgodnie z sugestią przedmówcy), no i myślałam intensywnie, ale do żadnych sensownych wniosków nie doszłam, więc pozwolę sobie powrócić do wątku głównego.<br />
Rozumiem też, że mój wpis zabrzmiał egzaltowanie? Przepraszam w takim razie, nie taka była moja intencja. Ja naprawdę uważam, że fakt udziału w czymś niezgodnym z sumieniem jest bardzo realną, praktyczną szkodą.<br />
Faktem jest, że przegrana wojna wywołuje większą traumę (przez świadomość, że się złej sprawie służyło). Ale to wiąże się nie tylko z faktem dosłownego przegrania lub wygrania wojny, a również z np. społeczna lub historyczna ocena tych działań. Nie sądze, żebyśmy &#8222;wygrali&#8221; tę wojnę w tym aspekcie jako &#8222;sojusznicy nazizmu&#8221;.<br />
Poza tym mam nastepujace watpliwości:<br />
- realpolitik to tylko jedna z opcji politycznych (nie jedyna!) &#8211; tak jak konformizm jest jednym z  możliwych motywów działania. Akurat definicja &#8222;realpolitik&#8221; w duzym stopniu odpowiada postawie konformistycznej. W czasach powojennych rzesze konformistów uprawiało taką &#8222;realpolitik&#8221; (&#8222;&#8230;a co się będę stawiał partii, przecież nie wygram, a tak to życie będzie lepsze i łatwiejsze, zarówno dla mnie, jak i dla mojej rodziny&#8221;). Postawa opozycyjna była &#8222;szalona&#8221; (mało który opozycjonista wierzył, że zmiany zajdą za jego życia, nawet jeszcze na początku lat osiemdziesiątych).<br />
Poza tym mam następujące wątpliwości:<br />
- realpolitik z Hitlerem? Bo on był taki realistyczny i praktyczny? Wymordowanie narodu żydowskiego to raczej szalona wizja, niż realistyczna czy pragmatyczna;<br />
- co my mieliśmy do zaproponowania Hitlerowi w ramach tej realpolitik? Walkę z gigantem, który nawet nie graniczy z Niemcami, przy założeniu, że zachowamy swoje państwo? Co Hitler by na tym zyskał?<br />
- jakie było prawdopodobieństwo, że nawet po sojuszu z Hitlerem zachowamy swoją suwerenność? (tu, oczywiście, mogę się odwołać do fakty, że Hitler zerwał pakt ze Stalinem atakując go &#8211; choć radziecki potencjał militarny znacznie przewyższał polski).<br />
Niefajnie być ofiarą gwałtu, ale chyba nie mieliśmy wtedy innych opcji &#8211; nie w tej sytuacji geopolitycznej, pomiędzy dwoma totalitarnymi krajami. Przy okazji &#8211; o tyle nie zgadzam się z Jeremiaszem, że chyba ciężko było mieć jakiekolwiek złudzenia wobec komunizmu w tamtym okresie, przynajmniej żyjąc w Polsce. No, ale polityka Hitlera też chyba zbyt dużo miejsca na złudzenia nie pozostawiała.<br />
Ufff, kończę :), pzdr.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jakub</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55831</link>
		<dc:creator>Jakub</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 09:57:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55831</guid>
		<description>@jeremiasz
&quot;o ile o komunizmie da sie powiedziec sporo dobrego – chocby w jego zalozeniach. o tyle o faszyzmie nei da sie powiedziec niczego&quot;
Z tymi założeniami to daj sobie spokój. A &quot;cos dobrego&quot; to można powiedzieć o wszystkim.

@agnieszka
&quot;Nie uważam stosowania kryterium “korzyści” przy wchodzeniu w sojusze za postawę dojrzałą&quot;
W sojusze wchodzi się przede wszystkim dla korzyści. Na jakim świecie Ty żyjesz? Słyszałaś kiedyś o realpolitik?

&quot;Niemcy do dziś zmagają się z traumą wojny&quot;
Bo ją przegrali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@jeremiasz<br />
&#8222;o ile o komunizmie da sie powiedziec sporo dobrego – chocby w jego zalozeniach. o tyle o faszyzmie nei da sie powiedziec niczego&#8221;<br />
Z tymi założeniami to daj sobie spokój. A &#8222;cos dobrego&#8221; to można powiedzieć o wszystkim.</p>
<p>@agnieszka<br />
&#8222;Nie uważam stosowania kryterium “korzyści” przy wchodzeniu w sojusze za postawę dojrzałą&#8221;<br />
W sojusze wchodzi się przede wszystkim dla korzyści. Na jakim świecie Ty żyjesz? Słyszałaś kiedyś o realpolitik?</p>
<p>&#8222;Niemcy do dziś zmagają się z traumą wojny&#8221;<br />
Bo ją przegrali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: agnieszka</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55827</link>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 09:46:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55827</guid>
		<description>W pełni zgadzam się z Jeremiaszem. Nie uważam stosowania kryterium &quot;korzyści&quot; przy wchodzeniu w sojusze za postawę dojrzałą - bo &quot;dojrzałość&quot; nie oznacza konformizmu (dla mnie przynajmniej :). Czy polscy opozycjoniści antykomunistyczni (umęczeni, upokorzeni, pozbawieni pieniędzy, często tez zdrowia, wolności, czy nawet życia) byli mniej dojrzali, niż Ci, którzy komunizm oportunistycznie popierali (zdrowi, robiący kariery, zarabiający, do dziś często nie rozliczeni z przeszłości)? Czy lepiej być gwałcicielem niż ofiarą gwałtu? Zapomina Pan, że nie tylko doświadczenie krzywdy jest bolesne. Poczucie winy też jest bardzo niszczące i - moim zdaniem - zostawia ślady na dłużej. Niemcy do dziś zmagają się z traumą wojny. Przyjaciel mojego byłego chłopaka - Niemca (tez Niemiec) miewał sny, że jest Żydem i ukrywa się przed swoimi znajomymi.  Mój były chłopak odmówił zwiedzenia muzeum powstania warszawskiego - powiedział, że chyba nie da rady (psychicznie). Że ciężko jest myśleć o całym pokoleniu dziadków, że to mordercy. Zresztą wystarczy poczytać np. Bolla. 
Dla mnie osobiście kierowanie się sumieniem zamiast korzyścią jest przejawem dojrzałości. Wizja, którą Pan Szczepan roztacza, byłaby niewątpliwie atrakcyjna dla bohatera jednej z jego powieści, Antka Szarzyńskiego - ale tak się składa, ze nie każdy jest psychopatą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W pełni zgadzam się z Jeremiaszem. Nie uważam stosowania kryterium &#8222;korzyści&#8221; przy wchodzeniu w sojusze za postawę dojrzałą &#8211; bo &#8222;dojrzałość&#8221; nie oznacza konformizmu (dla mnie przynajmniej :). Czy polscy opozycjoniści antykomunistyczni (umęczeni, upokorzeni, pozbawieni pieniędzy, często tez zdrowia, wolności, czy nawet życia) byli mniej dojrzali, niż Ci, którzy komunizm oportunistycznie popierali (zdrowi, robiący kariery, zarabiający, do dziś często nie rozliczeni z przeszłości)? Czy lepiej być gwałcicielem niż ofiarą gwałtu? Zapomina Pan, że nie tylko doświadczenie krzywdy jest bolesne. Poczucie winy też jest bardzo niszczące i &#8211; moim zdaniem &#8211; zostawia ślady na dłużej. Niemcy do dziś zmagają się z traumą wojny. Przyjaciel mojego byłego chłopaka &#8211; Niemca (tez Niemiec) miewał sny, że jest Żydem i ukrywa się przed swoimi znajomymi.  Mój były chłopak odmówił zwiedzenia muzeum powstania warszawskiego &#8211; powiedział, że chyba nie da rady (psychicznie). Że ciężko jest myśleć o całym pokoleniu dziadków, że to mordercy. Zresztą wystarczy poczytać np. Bolla.<br />
Dla mnie osobiście kierowanie się sumieniem zamiast korzyścią jest przejawem dojrzałości. Wizja, którą Pan Szczepan roztacza, byłaby niewątpliwie atrakcyjna dla bohatera jednej z jego powieści, Antka Szarzyńskiego &#8211; ale tak się składa, ze nie każdy jest psychopatą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jeremiasz</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55825</link>
		<dc:creator>jeremiasz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 17:46:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55825</guid>
		<description>no dobrze interes polski, zalozmy ze wyszlaby lepiej na sojuszu z hitlerem ,ale co z interesem innych ludzi? prosze wybacz ale uwazam ,ze z dwojga zlego faszyznie/komunisci wybieram to drugie i uwazam ,ze o ile o komunizmie da sie powiedziec sporo dobrego - chocby w jego zalozeniach. o tyle o faszyzmie nei da sie powiedziec niczego, nie ma tam nawet intelektualnie niczego co poszezaloby rozumienie swiata i czlowieka. drobnomieszczanska ideologia. czy w tej perspektywie sojusz z hitlerem nie jest poprostu przyzwoleniem na szerzenia bezwzglednego zla ? czy wiedzac o holocauscie mozna wogole rozpatrywac nazistow jako partnerow ???</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no dobrze interes polski, zalozmy ze wyszlaby lepiej na sojuszu z hitlerem ,ale co z interesem innych ludzi? prosze wybacz ale uwazam ,ze z dwojga zlego faszyznie/komunisci wybieram to drugie i uwazam ,ze o ile o komunizmie da sie powiedziec sporo dobrego &#8211; chocby w jego zalozeniach. o tyle o faszyzmie nei da sie powiedziec niczego, nie ma tam nawet intelektualnie niczego co poszezaloby rozumienie swiata i czlowieka. drobnomieszczanska ideologia. czy w tej perspektywie sojusz z hitlerem nie jest poprostu przyzwoleniem na szerzenia bezwzglednego zla ? czy wiedzac o holocauscie mozna wogole rozpatrywac nazistow jako partnerow ???</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jeremiasz</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55824</link>
		<dc:creator>jeremiasz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 17:38:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55824</guid>
		<description>Paweł A. Jędra: widac pochopnie oceniles ich jako elite. nowoczesne mieszczanstwo z calym swoim koniukturalizmem obyczajowym. protestowanie jest fajne dopoki  ewidentnie widac ,ze nie ma to zadnych konsekwencji, ze nie wymaga zadnej odpowiedzialnosci pod ktora sie podpisuje. stad taka popularnosc na &#039;zaangazowanie&#039; - gdyby widac bylo jakikolwiek efekt zmian pod ktorymi podpisuje sie tyle osob wszyscy odrazu by sie wycofali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł A. Jędra: widac pochopnie oceniles ich jako elite. nowoczesne mieszczanstwo z calym swoim koniukturalizmem obyczajowym. protestowanie jest fajne dopoki  ewidentnie widac ,ze nie ma to zadnych konsekwencji, ze nie wymaga zadnej odpowiedzialnosci pod ktora sie podpisuje. stad taka popularnosc na &#8216;zaangazowanie&#8217; &#8211; gdyby widac bylo jakikolwiek efekt zmian pod ktorymi podpisuje sie tyle osob wszyscy odrazu by sie wycofali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ireneusz</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55822</link>
		<dc:creator>Ireneusz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 08:21:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55822</guid>
		<description>Patrząc na dzieje innych państw, których rządzący zdecydowali się na pójście z Hitlerem na wschód (kraje Beneluksu, Francja, Hiszpania, Włochy, Węgry, Rumunia itd.), fantasmagoria autora wcale nie jest bez sensu. Wniosek jest jeden: dobro współne, jakim jest organizacja narodu, nie jest dobrem rządzących a narodu! Z tego punktu widzenia tromtadancja Becka i Rydza- Śmigłego, dowódców Powstania Warszawskiego, czy- jak to się dzieje na naszych oczach- niszczenie polskiej gospodarki i utrata suwerenności, była i jest zabójcza dla Polaków.
Jako Naród musimy to zrozumieć sens podmiotowości, wyborów rządzących i obowiązków jakie na siebie biorą rządzący w naszym imieniu. 
KAŻDY ROZUMNY POLAK WINIEN DOJRZEĆ DO ZROZUMENIA SŁOWA ZDRADA, SPRZEDAWCZYKI I JAKA KARA WINNA BYĆ WYMIERZANA ZA TE PRZEWINY!
Inaczej zginiemy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Patrząc na dzieje innych państw, których rządzący zdecydowali się na pójście z Hitlerem na wschód (kraje Beneluksu, Francja, Hiszpania, Włochy, Węgry, Rumunia itd.), fantasmagoria autora wcale nie jest bez sensu. Wniosek jest jeden: dobro współne, jakim jest organizacja narodu, nie jest dobrem rządzących a narodu! Z tego punktu widzenia tromtadancja Becka i Rydza- Śmigłego, dowódców Powstania Warszawskiego, czy- jak to się dzieje na naszych oczach- niszczenie polskiej gospodarki i utrata suwerenności, była i jest zabójcza dla Polaków.<br />
Jako Naród musimy to zrozumieć sens podmiotowości, wyborów rządzących i obowiązków jakie na siebie biorą rządzący w naszym imieniu.<br />
KAŻDY ROZUMNY POLAK WINIEN DOJRZEĆ DO ZROZUMENIA SŁOWA ZDRADA, SPRZEDAWCZYKI I JAKA KARA WINNA BYĆ WYMIERZANA ZA TE PRZEWINY!<br />
Inaczej zginiemy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jacek</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55814</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2009 11:53:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55814</guid>
		<description>Panie Szczepanie,

Zupełnie nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem, że Polska lepiej wyszłaby w II w.św. na sojuszu z Hitlerem. 

Po pierwsze, założenie, że Niemcy z pomocą Polaków pokonaliby ZSRR oraz wygrali II w. św. jest bardzo dyskusyjne. 

No, ale przyjmijmy, że po pokonaniu ZSRR i zawieszeniu broni z Wlk. Brytanią i Stanami Zjednoczonymi kończy się wojna. Do jakiej roli zostaje wtedy sprowadzona Polska? Naprawdę zakłada Pan, że Hitler dotrzyma słowa i po niewielkich zmianach terytorialnych (Pomorze, polski Górny Śląsk i może Wielkopolska wcielone do Rzeszy) Hitler pozwoli na ekspansję Polski na wschodzie? Dlaczego? W jakim celu miałby co robić? Polska jest już zwasalizowana i bezbronna. Moim zdaniem zakres suwerenności Polski i wolności Polaków pod zwierzchnictwem niemieckim byłby jeszcze mniejszy niż za czasów PRL-u.

W przeciwnym wypadku, w wariancie moim zdaniem dużo bardziej prawdopodobnym, gdy Niemcy nawet przy wsparciu Polaków przegrywają II w. św., Polska na pewno utraciłaby ziemie wschodnie. Ale czy, w ramach rekompensaty, otrzymałaby Śląsk, Pomorze Zachodnie, Gdańsk i Południowe Prusy Wschodnie? Raczej nie. Mielibyśmy kadłubowy komunistyczny kraik, z milionami wojskowych i cywilnych ofiar, z przetrąconym kręgosłupem.

Po drugie, nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem, że Polska w II w. św. przegrała wszystko co było do przegrania. Z perspektywy 60 lat uważam, że Polska na II w. św., biorąc pod uwagę ówczesne realia geopolityczne i przede wszystkim wynik wojny, przegrała najmniej. 60 lat po wojnie Polska jest jednym z największych krajów europejskich, mniejszości etniczne stanowią znikomy ułamek procenta mieszkańców (nie chodzi mi o Żydów, tylko o Niemców i Ukraińców, którzy w naturalny sposób byliby promotorami interesów swoich ojczystych krajów). Wyzbyliśmy się w końcu (za odpowiednią rekompensatą - Wrocław, Szczecin, Gdańsk) mrzonek o polskim Wilnie i Lwowie, o polskiej Litwie i Ukrainie. Nie mamy żadnych sporów terytorialnych z naszymi sąsiadami. Polska jeszcze nigdy w swojej historii nie miała tak dobrej sytuacji na zbudowanie silnego, sprawiedliwego państwa. Tylko od nas to zależy.

To tylko tak na marginesie, bo w pełni zgadzam się z Pańskim poglądem na temat niedojrzałości polskiej polityki. Sądzę jednak, że w tym konkretnym przypadku niedojrzałość wyszła nam paradoksalnie na dobre.

Pozdrawiam,
Jacek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Szczepanie,</p>
<p>Zupełnie nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem, że Polska lepiej wyszłaby w II w.św. na sojuszu z Hitlerem. </p>
<p>Po pierwsze, założenie, że Niemcy z pomocą Polaków pokonaliby ZSRR oraz wygrali II w. św. jest bardzo dyskusyjne. </p>
<p>No, ale przyjmijmy, że po pokonaniu ZSRR i zawieszeniu broni z Wlk. Brytanią i Stanami Zjednoczonymi kończy się wojna. Do jakiej roli zostaje wtedy sprowadzona Polska? Naprawdę zakłada Pan, że Hitler dotrzyma słowa i po niewielkich zmianach terytorialnych (Pomorze, polski Górny Śląsk i może Wielkopolska wcielone do Rzeszy) Hitler pozwoli na ekspansję Polski na wschodzie? Dlaczego? W jakim celu miałby co robić? Polska jest już zwasalizowana i bezbronna. Moim zdaniem zakres suwerenności Polski i wolności Polaków pod zwierzchnictwem niemieckim byłby jeszcze mniejszy niż za czasów PRL-u.</p>
<p>W przeciwnym wypadku, w wariancie moim zdaniem dużo bardziej prawdopodobnym, gdy Niemcy nawet przy wsparciu Polaków przegrywają II w. św., Polska na pewno utraciłaby ziemie wschodnie. Ale czy, w ramach rekompensaty, otrzymałaby Śląsk, Pomorze Zachodnie, Gdańsk i Południowe Prusy Wschodnie? Raczej nie. Mielibyśmy kadłubowy komunistyczny kraik, z milionami wojskowych i cywilnych ofiar, z przetrąconym kręgosłupem.</p>
<p>Po drugie, nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem, że Polska w II w. św. przegrała wszystko co było do przegrania. Z perspektywy 60 lat uważam, że Polska na II w. św., biorąc pod uwagę ówczesne realia geopolityczne i przede wszystkim wynik wojny, przegrała najmniej. 60 lat po wojnie Polska jest jednym z największych krajów europejskich, mniejszości etniczne stanowią znikomy ułamek procenta mieszkańców (nie chodzi mi o Żydów, tylko o Niemców i Ukraińców, którzy w naturalny sposób byliby promotorami interesów swoich ojczystych krajów). Wyzbyliśmy się w końcu (za odpowiednią rekompensatą &#8211; Wrocław, Szczecin, Gdańsk) mrzonek o polskim Wilnie i Lwowie, o polskiej Litwie i Ukrainie. Nie mamy żadnych sporów terytorialnych z naszymi sąsiadami. Polska jeszcze nigdy w swojej historii nie miała tak dobrej sytuacji na zbudowanie silnego, sprawiedliwego państwa. Tylko od nas to zależy.</p>
<p>To tylko tak na marginesie, bo w pełni zgadzam się z Pańskim poglądem na temat niedojrzałości polskiej polityki. Sądzę jednak, że w tym konkretnym przypadku niedojrzałość wyszła nam paradoksalnie na dobre.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Jacek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 44 :: Czterdzieści i Cztery &#187; Blog Archive &#187; Memches: Frustracja polskiej jaźni</title>
		<link>http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/12/07/aksolotl-narodow/comment-page-1/#comment-55805</link>
		<dc:creator>44 :: Czterdzieści i Cztery &#187; Blog Archive &#187; Memches: Frustracja polskiej jaźni</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 22:41:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=883#comment-55805</guid>
		<description>[...] Polska mogłaby być inna niż jest? Szczepan Twardoch napisał o tym znakomity tekst (&#8221;Aksolotl narodów&#8221;, &#8220;Czas Fantastyki&#8221; nr [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Polska mogłaby być inna niż jest? Szczepan Twardoch napisał o tym znakomity tekst (&#8221;Aksolotl narodów&#8221;, &#8220;Czas Fantastyki&#8221; nr [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

