W serwisie polityka.pl ukazał się właśnie mój artykuł o apokalipsie i Cormacu McCarthym. Polecam się uwadze P.T. Czytelników mojego dziennika.
W serwisie polityka.pl ukazał się właśnie mój artykuł o apokalipsie i Cormacu McCarthym. Polecam się uwadze P.T. Czytelników mojego dziennika.
To zapewne mądry i interesujący tekst, ale warto chyba dbać o szczegóły. Brak wzmianki o pierwszej ekranizacji CMC („All The Pretty Horses” reż. Billy Bob Thornton; słabizna), polska premiera „The Road” została odwołana, a „Blood Meridian” przygotowuje Todd Field („In The Bedroom”, „Little Children”). Wolałbym, żeby ludzie, których pisarstwo cenię bardziej się przykładali. pozdrawiam
Miło, że raz na jakiś czas taki McCarthy, który w iście faulknerowskim stylu sięga do podstaw, wypływa na popkulturową powierzchnię. Szkoda natomiast, że filmu w polskich kinach nie zobaczymy.
Pozdrawiam.
W czerwonym tygodniku? Dywersja od środka? ;-)
A już poważnie, artykuł bardzo fajny.
Pozdrowienia od wiernego czytelnika!
Mam tylko dwa zastrzeżenia. Pierwsze – nazywanie prognoz futurologicznych Kurzweila „celnymi” jest kontrowersyjne, gdyż obok ogólnikowych prawdziwych przewidywań Kurzweil spłodził całą masę prognoz nietrafnych – wyznacznikiem zdolności prognostycznych powinien być stosunek liczby trafień do wszystkich strzałów, a nie jedynie liczba sprawdzonych (jeśli ktoś formułuje 1000 przewidywań tygodniowio, to naturalnie spora część z nich się sprawdzi). Tymczasem u Kurzweila nie jest z tym najlepiej.
Nazywanie Franka Tiplera „wybitnym fizykiem” też jest kontrowersyjne, gdyż Tipler już od dawna bardziej niż mainstreamową fizyką zajmuje się wizjami kosmologicznymi zahaczającymi o „crackpotism”.
Natomiast, ja chciałem sie zapytać szanownego autora, co sądzi o sprawie Ryszarda Kapuscinskiego. Ja mam taką mała teorie spiskowa, w której biografii z GW jest tak naprawdę zakamuflowanym prawicowcem, lustratorem i dekomunizatorem. I poszanował on przechytrzyć Nad redaktora. Jego metoda polega na tym, że pisze prawdę o RK – ale chwali go za ten konformizm, za wyzbycie sie zasad moralnych i etycznych. Sam AD w programie Igora Janke nie wykluczył, że na miejscu Rysia Kapuscinskiego też został by Konfidentem.
I co mamy? Większości pismaków GW zadowolona(W końcu Konfident to brzmi dumnie:)) Pewnie jak to Nad redaktor usłyszał do dał zielone światło AD.
Oby więcej takich dziennikarzy GW – nie sądzi Pan?
Jestem po lekturze „Drogi”. Nie odebrałem jej zakończenia, jako nieuchronnego zmierzania do końca świata. Gdyby tak miało być, to chłopiec po śmierci ojca trafiłby prosto na rożen. A, że tak się nie stało, to myślę, iż włączył się tym klasyczny motyw nagrody za walkę do końca i trwania przy swoich wartościach, nawet w beznadziejnej sytuacji. A to, że powoli przejadają się resztki ze stołu starego świata, nie oznacza, iż zza następnego zakrętu, następnego dnia, miesiąca czy roku nie wyłoni się nowe (smaczne) życie…
Przeczytał by artykuł Twardocha o „Krwawym Południku”.
No cóż, gdyby się tylko znalazła redakcja, która godnie zapłaci…
Trochę się, przyznam, na tym artykule zawiodłem, bo w żaden nowy sposób nie pozwolił mi na samą książkę spojrzeć. Ale poza tym na poziomie, a ja jako zapalony mccarthysta chyba po prostu nie tego co trzeba oczekiwałem od przybliżającego autora masowemu czytelnikowi tekstu (a i ten spoiler — jakbym nie znał „Drogi”, tobym się, prawdę mówiąc, wkurzył). Swoją drogą mam nadzieję, że ekranizacja „Blood Meridian” nie powstanie — to (jak „The Road” zresztą) w przeciwieństwie do „Niekraju dla starych” zbyt genialna książka, by można z niej było zrobić wybitny film.
PS A po polskiego przekładu „Krwawego”, nawet jeśli pominąć gópią translację tytułu, czytać się nie da, choć z drugiej strony wcale nie jestem pewien, czy dało się owo tłumaczenie zrobić dużo lepiej — ta powieść strasznie oddycha swoją specyficzną angielszczyzną (amerykańszczyzną).