Lud Mariny w powieści Jüngera „Na marmurowych skałach” głowę księcia Sunmyry dołączył do kamienia węgielnego odbudowywanej wielkiej katedry.
W kaplicy Sagrada Familia, blisko portu, ocalały organy, które potężnymi dźwiękami wiodły pieśń śpiewaną przez gminę:
Książęta to ludzie z kobiety zrodzeni
I także w proch się obracają;
W zamiarach swoich też są niespełnieni,
Gdy tylko grobu ofiarą się stają.
Wołamy do Ciebie o pomoc, Boże,
Gdyż człowiek już nam nie pomoże.
Pocieszające, mimo wszystko…
Amen
NA ŚMIERĆ PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO
Mediom
Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!
Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych
Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.
Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.
Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru…
Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!
Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
A kraj czuje – prezydent znowu jest w swoim mieście
Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
Na kolana łajdaki, sypać popiół na głowę
Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!
Marcin Wolski
Czytał Pan (na Frondzie) co Dugin miał do powiedzenia?
Już nie mogę się doczekać kiedy będzie premiera nowej książki. Obojętnie czy zbioru opowiadań czy dopełnienia „Przemienienia”