„Krwawy biały Baron”. O książce Jamesa Palmera na onet.pl

Barona Romana Fiodorowicza von Ungern-Sternberg zawdzięczamy Ferdynandowi Ossendowskiemu. Nie jego istnienie jako takie, które złożyć należy na karb działalności rodziców barona, ale jego ciągłe, po prawie stu latach, istnienie w sferze kultury. Ossendowski oczywiście zasługuje na osobny tekst, ale o nim innym razem. Teraz powiedzmy tylko, że zapewne mało kto słyszałby o jednym z wielu walczących z bolszewikami watażków, gdyby Ossendowski w latach dwudziestych nie napisał i nie wydał swojej powieści „Przez kraj zwierząt, bogów i ludzi”, w której mieszając prawdę z fikcją (złośliwi powiedzieliby: z konfabulacją) opowiedział historię swojej burzliwej podróży z opanowanego przez bolszewików Irkucka, do Mongolii i potem, dalej, do Tybetu (gdzie, jak się zdaje, nigdy nie dotarł). Rzecz stała się światowym bestsellerem i do dziś wcale się nie zestarzała, dalej przyjemnie czyta się o konnych pościgach, strzelaninach z bolszewikami i „dzikimi” Buriatami, o posiadających tajemne moce lamach-wojownikach i rozbójnikach tybetańskich.

I wreszcie o samym Krwawym Baronie, w książce Ossendowskiego postaci szalonej, na swój sposób wzniosłej, tajemniczej – i, owszem, krwawej.

A zatem, kim był Krwawy Baron?

Cały tekst na onet.pl.

2 thoughts on “„Krwawy biały Baron”. O książce Jamesa Palmera na onet.pl

  1. Świetny tekst, a co do książki Ossendowskiego, to on bardziej ubarwił językowo swoje przygody niż pomieszał prawdę z fikcją. Jedyny zarzut, to argument, że dane geograficzne sie nie zgadzają co do terenu na jakim miał przebywać w określonym czasie. Jednak ten argument nie wystarcza na podważenie przygód Ossendowskiego.
    Dla mnie AFO to jest Gość.
    Polecam krótki film przybliżający postać Ossendowskiego.
    http://www.youtube.com/watch?v=nnmY-QrRKaQ

    ps. taka ciekawostka ale pewnie wiesz. Ossendowski bardzo pozytywnie ocenił jedną z książek Józefa Mackiewicza na łamach prasy IIRP.

    • Ossendowski jest postacią bardzo ciekawą, to jasne: ale w Tybecie nigdy nie był.