1. Jesienią ukaże się przekrojowy zbiór publicystyki z lat 2001-2010. Tytuł – „Wyznania prowincjusza”. Na okładce pisze o zbiorze Aleksander Kopiński, krytyk literacki i redaktor kwartalnika 44/Czterdzieści i Cztery:
Dla autora tej książki doświadczeniem źródłowym jest utrata śląskiej důmowiny, której powolne osuwanie się w historyczny niebyt obserwuje z nostalgią, lecz bez złudzeń. Wygnany, nigdzie już nie będzie w pełni u siebie.
Ani w polszczyźnie, którą jako pisarz posługuje się mistrzowsko, ani w Polsce, której wieczną niedojrzałość chłoszcze z bezwzględnością podszytą żalem, że nie zasługuje ona, by znaleźć w niej zastępczą ojczyznę. Ani w czeznących resztkach europejskiej cywilizacji, której niegdysiejszej wielkości nie ocalą naiwne rojenia o konserwatywnej restytucji; ich stopniowe porzucanie łatwo prześledzić, czytając zebrane tu szkice chronologicznie, w kolejności ich powstawania. Ani może nawet w religii przodków, choć Kościoła trzyma się jeszcze mimo wszystko, bacząc na ostatnią dlań, autopedagogiczną wartość katolicyzmu.
Jego eseistyka jest poszukiwaniem twardego gruntu, na którym mógłby stanąć pewnie; rzeczywistości, która nie rozstąpiłaby się przed kulą wystrzeloną z pistoletu. Próba to ostatecznie daremna. Jedyne oparcie Szczepan Twardoch znajduje bowiem w literaturze, pisanej z perspektywy po apokalipsie; u Lampedusy, Jüngera, Maraiego – tych, którzy przeżyli śmierć własnych miejsc i czasów.
Okładkę można obejrzeć na profilu facebookowym, do którego odwiedzania zachęcam – można czytać bez zakładania konta na fb.
2. Jutro, tj. w niedzielę 25 lipca, o godzinie 19:00 pojawię się w Trójce w audycji „Co by było gdyby”. Polecam się życzliwej uwadze.
3. W nowej Lampie, która ukaże się ok. 30 lipca, w formie wywiadu przepytują mnie Łukasz Orbitowski i Jarosław Urbaniuk, zaś recenzję „Wiecznego Grunwaldu” napisał i w numerze umieścił Paweł Dunin-Wąsowicz.
Szkoda, że historycy urządzili sobie swoje popisy. Chyba, że tak to miało wyglądać.
Odczytany fragment książki bardzo fajny.
To oczywiście odnośnie audycji w Trójce.
Panie Szczepanie,
Nie rozumiem dlaczego zorganizował Pan demonstrację w Warszawie przeciwko krzyżowi.
Wywiad w „Lampie” interesujący, choć kwestia odchudzania faktycznie nieszczególnie, a mnie ciekawi jeszcze jedna drobna rzecz i a nuż zechce Pan się odnieść: otóż w „Wiecznym Grunwaldzie” (którym notabene jestem, przyznaję, zachwycony, a swoje amatorskie trzy słowie, bez jednak rozwijania owej zajmującej mnie sprawy, ważyłem się, choć PDW ze mnie żaden, zamieścić w „Esensji”: http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=10174) brakowało mi Geista. Tzn.: tym, co z niemieckością kojarzy mi się najbardziej, najpewniej i dlatego, że w swoim nie tak dawnym czasie wmuszano we mnie różne wstrętne Fichty i Hegle, ale bez wątpliwości także z innych powodów, jest ów Duch właśnie, różnie pojmowany. Ciekawym więc, czy brał go Pan, jako ten symbol zaodrzańskości, pod uwagę albo myślał o rozwinięciu tej kwestii w taki bądź inny sposób, czy też Geist Panu snu z powiek nie spędzał w ogóle. Tak czy inaczej za książkę czuję wdzięczność, bo w czasach, gdy polskojęzyczny Hauptstrom nie ma mi nic do zaoferowania, tyle literackich wrażeń dawali mi z wydawanych za mojego w miarę świadomego, spójnego z dzisiejszym czytania jedynie Huberath i Dukaj, przynajmniej w formie powieściowej. (Ciekaw jestem zresztą, czy temu pierwszemu uda się w tym roku Pański „Grunwald” w moich oczach przebić).
Z pozdrowieniami,
M.W.
Za dobre słowa tutaj i w recenzji dziękuję, chociaż z miesięcznym prawie opóźnieniem. Za odchudzanie w wywiadzie – Urbaniuk jest autorem polskich przepisów do diety Dukana, czy jak to się tam nazywa, więc się na tym temacie w naturalny sposób fiksuje, proszę mu wybaczyć więc. Co do Geista – heglowskich Volksgeister jest wiele, każdy naród ma swojego ducha, a Blut wydała mi się niepowtarzalna. Poza tym, ja niemieckich filozofów czytywałem kiedy mi kazano, a było to jakieś dziesięć lat temu, więc wszystko już pozapominałem. Pozdrawiam serdecznie, S.T.
Nie warto sobie przypominać. To znaczy tych akurat. Tymczasem: http://wyborcza.pl/1,99495,8353421,Narodowa_fantastyka.html — obiecuję już nigdy w kontekście WG nie geistować, bo co prawda tu jest Geist inny i w innym kontekście, ale jest, a trochę wstyd mieć (choćby z pozoru) podobne skojarzenie do autora owego artykułu :D