Podręcznik autorytetu

Z okazji rocznicy zamieszek arabskich we Francji – tekst sprzed roku, z Gazety Polskiej.

Podręcznik autorytetu

Nie każdy kapłan jest urodzonym kaznodzieją, korzystają więc księża często ze zbiorów, w których zamieszczono kazania na różne tematy. W podobnej sytuacji znajdują się kapłani Tolerancji, zwani Autorytetami Moralnymi (przy czym moralność nie ma tutaj żadnego znaczenia) – słuchając ich od dłuższego czasu, dochodzę do wniosku, że również posiadają takie zbiorki, z tym, że nie są to książki, a cieniutkie broszurki. Lub może nawet pojedyncze kartki formatu a4, zalaminowane, aby mogły długo służyć.

W Usti nad Łabą, parę lat temu Czesi wybudowali mur, aby odgrodzić się o Cyganów, którzy, w swej malowniczości nie opanowali zasad współmieszkania z cywilizowanymi ludźmi. Havel ogłosił, że nielzia, albowiem obywatele są równi i zaczyna się od murów, a kończy na obozach. Polskie autorytety moralne, zamieszkujące w zamkniętych osiedlach, również uznały, że świat łaknie ich opinii – ujęły w swe czcigodne dłonie swoje laminowane karteczki i dalejże: wykluczenie, dyskryminacja, równość.

Continue reading

Z górniczym pióropuszem w tyłku

Kazimierz Kutz jest przewidywalny. Mówi się, że tylko krowa nigdy nie zmienia poglądów – powiedziałbym raczej, że tylko krowa i Kutz, nawet, jeżeli ten ostatni zmienia sobie nazwisko na bardziej dystyngowane.

Ślązacy, w których karne, górnicze szeregi mam zaszczyt się zaliczać, nie należą do ludów słynących z fantazji. Górale chętnie rozwalą ciupagami całe wesele, Kozacy będą nurzać się w dziegciu, nie zdjąwszy uprzednio atłasowych szat, włoski playboy zabierze emablowaną kobietę do kabrioleta i zawiezie na riwierę, Irlandczyk podłoży bombę gdzie trzeba, a czeczeńscy górale wypowiedzą wojnę krajowi, który ma więcej generałów w armii niż Czeczenia ludności. Ślązacy zaś, cóż – na weselu mogą najwyżej uchlać się gorzołą i pójść grzecznie do domu, umyją się grzecznie w łazience, poklepią żonę po mocnym, śląskim tyłku, pomyślą z tkliwością o odpowiedzialnym zawodzie górnika strzałowego, przed snem wygłoszą kilka zwyczajowych obelg pod adresem Millera, Belki, czy kto to tam w tej Warszawie jest za prezydenta. I tyle. I koniec.

Continue reading