Ogłoszenia parafialne

Na koniec roku trochę tekstów nieliterackich. W wydawanym przez Deutsches-Polen Institut z Darmstadt „Jahrbuch Polen 2012″ i nowym, styczniowym już, acz ukazującym się jeszcze w grudniu numerze „Znaku” ukaże się mój duży esej pt. „Tożsamość samotna”, odpowiednio po niemiecku i polsku, zaś w nowym, trzecim już numerze dorocznego kwartalnika „Czterdzieści i Cztery” szkic „Moja melancholia. Zamiast manifestu”, tekst może odrobinkę już przeterminowany, sprzed paru najświeższych moich przewartościowanych, ale wierzę, że ciągle interesujący.

Ponadto w świątecznej „Polityce” nowa moja „Kawiarnia literacka”, ale to już akurat tekst raczej literacki, jak sama nazwa wskazuje.

Zapraszam do lektury, życząc dobrych Świąt Bożego Narodzenia. Sol Invictus i Dziw Pacierz niech będą Wam przychylni.

Sam zaś se poradziycie poczitać po jakiymu sie u nŏs rychtuje jŏdło na Wilijŏ. Jak uwarzić kōnopiŏtka sōm żech tam napisŏł, wele tego, co mi mamulka pedzieli i tako u nŏs na Wilijŏ jymy.

Cezaremu Michalskiemu w sukurs

W odniesieniu do felietonu ze strony Krytyki Politycznej, postanowiłem wspomóc Cezarego Michalskiego – na wypadek, gdyby brakowało inspiracji. W dziesięciu odsłonach.

Odsłona 1
Jarosław Kaczyński jako architektura późnego modernizmu: wybitna, nieużyteczna, niedoceniana

Odsłona 2
Jarosław Kaczyński w świetle ostatniej płyty Lady Gaga oraz recepcji tejże w krajach Afryki Równikowej

Odsłona 3
Jarosław Kaczyński jako czarne otchłanie ateizmu

Odsłona 4
Jarosław Kaczyński jako wczesny Donald Tusk

Odsłona 5
Jarosław Kaczyński jako późny Donald Tusk: prawdziwy wymiar przemiany

Odsłona 6
Jarosław Kaczyński jako Inny. Traktat o wykluczeniu

Odsłona 7
Jarosław Kaczyński, Cezary Michalski, Yukio Mishima. Żywoty paralelne

Odsłona 8
Jarosław Kaczyński jako medium: parapsychologiczne źródła kaczyzmu

Odsłona 9
Jarosław Kaczyński jako zaprzeczenie ideału piękna z obrazów El Greca

Odsłona 10
Jarosław Kaczyński to ja. Studium obcości

Różności, zapowiedzi

1. Jesienią ukaże się przekrojowy zbiór publicystyki z lat 2001-2010. Tytuł – „Wyznania prowincjusza”. Na okładce pisze o zbiorze Aleksander Kopiński, krytyk literacki i redaktor kwartalnika 44/Czterdzieści i Cztery:

Dla autora tej książki doświadczeniem źródłowym jest utrata śląskiej důmowiny, której powolne osuwanie się w historyczny niebyt obserwuje z nostalgią, lecz bez złudzeń. Wygnany, nigdzie już nie będzie w pełni u siebie.

Ani w polszczyźnie, którą jako pisarz posługuje się mistrzowsko, ani w Polsce, której wieczną niedojrzałość chłoszcze z bezwzględnością podszytą żalem, że nie zasługuje ona, by znaleźć w niej zastępczą ojczyznę. Ani w czeznących resztkach europejskiej cywilizacji, której niegdysiejszej wielkości nie ocalą naiwne rojenia o konserwatywnej restytucji; ich stopniowe porzucanie łatwo prześledzić, czytając zebrane tu szkice chronologicznie, w kolejności ich powstawania. Ani może nawet w religii przodków, choć Kościoła trzyma się jeszcze mimo wszystko, bacząc na ostatnią dlań, autopedagogiczną wartość katolicyzmu.

Jego eseistyka jest poszukiwaniem twardego gruntu, na którym mógłby stanąć pewnie; rzeczywistości, która nie rozstąpiłaby się przed kulą wystrzeloną z pistoletu. Próba to ostatecznie daremna. Jedyne oparcie Szczepan Twardoch znajduje bowiem w literaturze, pisanej z perspektywy po apokalipsie; u Lampedusy, Jüngera, Maraiego – tych, którzy przeżyli śmierć własnych miejsc i czasów.

Okładkę można obejrzeć na profilu facebookowym, do którego odwiedzania zachęcam – można czytać bez zakładania konta na fb.

2. Jutro, tj. w niedzielę 25 lipca, o godzinie 19:00 pojawię się w Trójce w audycji „Co by było gdyby”. Polecam się życzliwej uwadze.

3. W nowej Lampie, która ukaże się ok. 30 lipca, w formie wywiadu przepytują mnie Łukasz Orbitowski i Jarosław Urbaniuk, zaś recenzję „Wiecznego Grunwaldu” napisał i w numerze umieścił Paweł Dunin-Wąsowicz.

Różności wpisane w biegu

1. Jutro, to jest we wtorek 6 lipca, w klubie N44 na Nowogrodzkiej 44 odbędzie się premierowe spotkanie autorskie poświęcone mojej nowej powieści „Wieczny Grunwald”. Zapraszam.

2. Fragment tejże powieści można przeczytać w ostatnim numerze „Nowej Fantastyki”.

3. Na polityka.pl można przeczytać zaś cóż takiego mam do powiedzenia na temat „Zmierzchu” Meyer. Brzmi interesująco, prawda?

Wieczny Grunwald. Powieść zza końca czasów.

Jeśli narody mają dusze, to do jakich czyśćców i piekieł one zstępują, do jakich niebios ulatują? Wieczny Grunwald nie jest po prostu „powieścią historyczną” – Szczepan Twardoch stworzył tu narrację o losach jednostki i narodu rozpostartą i w przeszłość, i w przyszłość, i wszerz, w życia nieziszczone; roztęcznioną od realizmu faktów historycznych do fantastycznej metafory „ducha narodowego”. Od czasu Teodora Parnickiego nie pisano w Polsce z tak szalonym rozmachem o człowieku rozdzieranym przez żywioł dziejów i schizofrenicznej lojalności mieszańca, dziecka dwóch kultur, bękarta dwóch ojczyzn.
– Jacek Dukaj