Gdybym miał lepsze zdanie o inteligencji i odwadze Jarosława Kurskiego, to pomyślałbym, że tytułując swój odpór dający artykuł krótkim słowem “Podłość“, robi sobie niewybredne jajca ze swojego szefa Adama “To podłość” Michnika, który słowa “podłość” w swojej publicystyce używa częściej niż słowa “kurwa” w rozmowach z Urbanem i która to michnikowska “podłość” jest już tak wyślizgana i zużyta, że w ogóle trudno się tym słowem posługiwać w takim kontekście bez komicznego efektu – podobnie jak “nikczemnością” i “nienawiścią”. Ale brat pisowskiego bullteriera zdaje się nie zdawać sobie z tego sprawy. I fajnie, bo się pośmiać można.
Proszę zrobić sobie taki test: zapytać paru znajomych, jak mógłby być zatytułowany artykuł, w którym Wyborcza daje odpór wywiadowi Michalskiego z Cichym, i jakie tezy pojawiłyby się w tym artykule celem dyskredytacji samego Michała “AK mordowało Żydów” Cichego.
Jestem pewien, że przynajmniej parę razy padnie odpowiedź z podłością i tym, że tekście pojawi się teza, że Cichy to wariat. No bo to proste: skoro Cichy nie lubi już naszego Adama, to jest wariatem, podobne objawy miał na starość Herbert, który też zwariował, kiedy zaczął brzydko mówić o Adasiu, czym zagwarantował sobie wieczną miłość polskiej prawicy, która natychmiast awansowała Herberta na wieszcza wieszczów, nie kalając się zasadniczo lekturą poezji, bo na to czasu szkoda. Ciekawe, czy dziarscy chłopcy prawicowcy równie łatwo zapomną Cichemu obrzydliwe artykuliki z lat dziewięćdziesiątych, skoro teraz już brzydko mówi o Michniku.
Strasznie dużo satysfakcji przynoszą mi czasy, w których trudno się już bać Michnika z przydupasami, natomiast bardzo łatwo się z nich śmiać. A wywiad Michalskiego z Cichym bardzo fajny, parę scenek rodzajowych z dużym potencjałem literackim.
Z nadzieją zaglądam też na bloga Orlińskiego, bom ciekaw, czy zgadłem cóż w tej sprawie będzie miał do powiedzenia gazetowy wioskowy idiota (chciałem napisać trefniś, ale to jednak stanowisko nobilitujące) od popkultury. Pewnie to, że on Cichego nigdy nie lubił, bo ten wariat nie używał maka, tylko peceta i nokii zamiast ajfołna. Oraz, że na densflorze się brzydko zachowywał.
I jeszcze jeden miły oku obrazek:

1. Literatury nie oddamy! Tako rzekł Adam Michnik z Podartej Szmaty na rozdaniu “Nike”, o czym donoszą na pewnym obskuranckim forum internetowym.
Polskę mu zabrali źli ludzie, więc już tylko literatura mu została.
No i w zasadzie, jeśli o mnie chodzi, to w porządku.
Nie oddawajcie. Tokarczuk naprawdę możecie sobie zatrzymać.
2. W innym miejscu wrażliwy społecznie redaktor Podartej Szmaty z przerażeniem donosi, iż na naszej-klasie.pl są profile, na których różni źli ludzie pozują z bronią.
I w tym momencie ja również poczułem przerażenie. Otóż pisuję felietony do Broni i Amunicji. Nic to. Ale w rzeczonej Broni i Amunicji jest redaktor naczelny, którego nazwiska z przerażenia nie wymienię. I ów redaktor naczelny, sympatyczny skądinąd człowiek, jeździ sobie po świecie po fabrykach broni i targach militarnych i robi sobie fotki z różnymi mniej lub bardziej popularnymi spluwami. I ma ów redaktor naczelny profil na naszej klasie, wiem, bo sam widziałem. I na tym profilu ma galerię. A tam zdjęcia! Z karabinami maszynowymi! Szturmowymi! Z visem! I Bóg wie czym jeszcze! Ostatnio na przykład osobiście sfotografowałem go podczas straszliwej czynności strzelania z pistoletu walther p99.
Redaktor z Podartej Szmaty zapytuje nas retorycznie, co na to policja, czemu nic nie robi? A zapytany policjant, jako wzorowy wychowanek Żelaznego Feliksa, odpowiada – spokojnie, towarzyszu, wszystko sprawdzamy. A więc, R., strzeż się! Co prawda, nie mogą profilaktycznie zamknąć cię w więzieniu, nad czym nasz mili-policjant ubolewa, ale przyjrzą ci się, zbrodniarzu, dokładnie.
Co mi przypomina, że sypiam w jednym łóżku z kobietą, którą osobiście sfotografowałem, kiedy ta z rozanieloną miną ściska karabin mauser Kar98k. Zdjęcie jest w internecie. A ta kobieta, obywatelu sierżancie, uczy studentów! Bóg jeden wie, co jej do głowy przyjść może, każdy wie przecież, jacy są dziś studenci!
Nikt nie jest bezpieczny, nigdzie.
Być może pogrobowcy towarzysza Dzierżyńskiego rozważyliby wprowadzenie pozwoleń na fotografowanie się z bronią palną? Przynajmniej byłaby podstawa prawna, żeby tych podstępnych kryminalistów od razu powsadzać do więzień.
Wczoraj, w rozmowie z K.:
III RP nie zakończyły ani wybory, ani deklaracje PiSu, ani historyczny sojusz piłsudczyków, endeków i post-esbeckich pseudo-ludowców. III RP nie zakończy lustracja, jeśli kiedykolwiek uda się ją przeprowadzić.
III RP zakończyła się w na pewnej konferencji prasowej, pierwszej bodajże, którą zorganizowała Gazeta Wyborcza po ogłoszeniu sprawy Rywina. Zgromadzeni na konferencji dziennikarze zaczęli zadawać irytujące pytania: dlaczego tak późno, dlaczego to śledztwo takie rachityczne – ogólnie, nie wykazywali się duchem tolerancji i zrozumienia. Zgromadzone tuzy z Gazu zareagowały tak, jak reagowały przez całą dekadę: zaczęły dziennikarzy rugać.
Lecz zgromadzona publiczność, zamiast zamilknąć, zamiast zacząć się jakoś rachitycznie bronić, zaczęła się śmiać. I ten śmiech właśnie zakończył III RP.
Historiozofowie zasadniczo spierają się co do tego, czy historia polega na tym, że zawsze jest tak samo, czy raczej za każdym razem inaczej. Starożytni Grecy mieli kołową koncepcję czasu – dlatego Spengler uznaje ich za inną cywilizację, przyznając nam kulturową wspólnotę jedynie z Rzymianami. Nie wdając się w spór, czy czytanie Platona czyni nas spadkobiercami starożytnego narodu żołnierzy, pedałów i filozofów, musimy jednak stwierdzić, że na naszych oczach przemija postać świata, a zatem mylili się starożytni Hellenowie, uznając że z każdą olimpiadą czas zaczyna się na nowo.