Dziennik 2006-2010
Strona autorska Szczepana Twardocha
GŁÓWNALITERATURANAGRODYO AUTORZEPUBLICYSTYKAKANAŁ RSS
Wpis chaotyczny
Wpisane 10:38, 13 Maj 2009 przez Szczepan Twardoch

Różne rzeczy ostatnio piszę, jednego pisać nie umiem: nie-prozy. Tzn, koresponduję obficie w sprawach przeróżnej wagi, piszę opowiadania, o których za chwilę, powieść piszę, a nawet dwie, nie potrafię napisać jednak przyzwoitego eseju, nie mówiąc już o wpisie w moim drogim dzienniczku. Pomogła mi jednak lektura, chenin blanc i coś w końcu jednak piszę, przynajmniej tutaj.

Może powinienem pisywać takie cotygodniowe relacje, jak Orbitowski? Bardzo zgrabnie mu to wychodzi. Ale ja mam inny tryb dziania się życia, niż Łukasz. Tzn, bardzo niewiele mi sie przydarza podczas zwykłych tygodni, a potem życie wybucha barwami, kiedy samolot ląduje gdzieś bardzo, bardzo daleko. Orbitowski nie ma wybuchów, ma za to wyższy poziom dziania się powszedniego.

Łukasz pisze u siebie o granicach literackiej kompetencji; zgadzam się z jego uwagami, zresztą wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Mówiąc w skrócie: granicę swojej własnej literackiej kompetencji znaleźć jest trudno, a przekraczać jej nie wolno, pod groźbą kary dla pisarza strasznej – śmieszności.
O tym jednak, jak trudno ją znaleźć niech zaświadczy taka dość banalna anegdotka: otóż, napisałem ostatnio dwa opowiadania, z jednym, pod tytułem „Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka” P.T. Czytelnicy będą mieli okazję się zaprzyjaźnić w czerwcowej „Nowej Fantastyce”, o losie drugiego jeszcze nie zdecydowałem. Wysłałem oba opowiadania do trzech panów, których krytyczno-literacka kompetencja i dobry, literacki gust są niekwestionowane. Liczyłem, na krytyczne uwagi, których się doczekałem. Wszystkie recenzje zdradzały, że ci pierwsi czytelnicy – którym niniejszym dziękuję – poprawnie odkodowali przekaz, w opowiadaniach zawarty. Z wszystkimi uwagami – czytając je – mógłbym się zgodzić. Wszystkie były w jakimś stopniu dla moich tekstów pochlebne i wszystkie również wskazywały na pewne tych tekstów słabości – tyle, że uwagi moich zaprzyjaźnionych recenzentów były całkowicie sprzeczne. Tam, gdzie ktoś dostrzegał wyraźne inspiracje pewną książką, ktoś inny ujrzał wybitną oryginalność. Jednemu z moich przyjaciół jedno z opowiadań wydały się sprawnym, wyłącznie rozrywkowym horrorem, bez głębszego tła, jeszcze ktoś inny dostrzegł w tym samym tekście głęboką analizę kondycji współczesnego człowieka. I tak dalej.
To oczywiście banał, ale konstytutywny dla doli pisarza, bo ugruntowujący tę nieoznaczoność, która towarzyszy literatowi – i w ogóle całej branży – od pomysłu do księgarni. To chyba ostatnia branża w której pieniądze inwestuje się zupełnie według wyczucia redaktorów, prezesów i innych dysponentów, ale zawsze, ciągle – według subiektywnego wyczucia. Bez badań rynku, bez analiz. Oczywiście – u nas, w Polsce, to nie są w sumie żadne pieniądze, zważywszy nakłady, ale i tam, gdzie te pieniądze są już naprawdę poważne, sprawy mają się tak samo. Zadie Smith, wtedy zupełnie anonimowa, za swoją pierwszą powieść dostała zaliczkę, za którą mogłaby żyć przez dwadzieścia lat, gdyby żyła skromnie. W tym przypadku nos redaktora się nie mylił. W ilu przypadkach redaktorowi, wypłacającemu setki tysięcy funtów, nos się zapchał?

Ale być może dzięki temu właśnie to wszystko ma jeszcze jakiś sens. Niechże wrócę znowu do powracającego w tym wpisie Orbitowskiego: napisał tenże Orbitowski piękną powieść pt. „Święty Wrocław”, do lektury której P.T. Czytelników zachęcam, bo to książka wcale nie o Wrocławiu, jak imaginuje się spragnionym lokalnych vratislavianów redaktorom tamtejszej prasy. W każdym razie, czytałem ową powieść, jak to się mówi, w szczotkach, tzn. dokładnie z pliku wyświetlanego na czytniku Sony Reader i efektem tejże lektury była obfita dosyć korespondencja z autorem, której fragment, ku uciesze P.T. Czytelników mojego dzienniczka, a za pozwoleniem adresata, pozwolę sobie zamieścić.

Piszę ja:

(…)I wreszcie ostateczna, końcowa uwaga.  Być może powinienem przeczytać książkę jeszcze raz, bo nie jestem pewien, czy ja wszystko zrozumiałem. Nie wiem, czy zrozumiałem czym naprawdę jest Święty Wrocław, czy dobrze odkodowałem.
Przemienieni świętowrocławianie piękni i krwiożerczy – OK. Cudownie przerażająca scena, tak w ogóle. Czy to jakaś wariacja na temat katolickiego pojęcia ciała chwalebnego?
I sam koniec świata – piękny. Naprawdę, okrutny i bezwzględny, smutny i piękny.
Ale: nie rozumiem, ogólnie, o co chodzi. Tzn, powiedzmy, próbuję: najpierw są znaki, mecenas Firgała jest świadkiem narodzin czarnego dziecka, jakby to była chwila, w której ŚW się rodzi, tak? Cegła maluje obrazy, ok. Ale o co chodzi, z tym zejściem w historię Tomasza, pod ŚW? Najpierw Niemcy i rycerze, potem nefilimy, smok, którego w ogóle nie rozumiem (Smok, w sensie Węża? Szatan?), a potem Palec. O co chodzi? Święty Wrocław to Bóg i koniec świata? Taki model Paruzji, gdzie Firgała to trzej królowie, Cegła to prorocy, a Adam to Jan Chrzciciel? Czy może coś co przedbosko-przeddiabelskie? W tym mieszczą się również ci przemienieni świętowrocławianie, jak karykatura Zbawienia, i trwanie Tomasza-narratora, jako karykatura Potępienia? 

Na co odpowiada Łukasz:

Cudowne, stary! Naprawdę. Jest coś takiego, że piszesz książkę z określoną intencją, a potem ktoś rozbiera to logicznie wedle innych założeń. Mi chodziło o zestawienie świat codzienny, realny, zwykły i skończony, a tutaj pojawia się rzeczywistość mityczna, archetpowa. całe zejście ma wiele z Junga, a przecież bohater, schodząc w dół, zagłębia się w świat archetypów. Kojarzonych z historią, ale tą opowiedzianą przez mity, stąd wojna, królowie, rycerze, potem giganci i smoki, a potem palec czegoś, zapewne jakiegoś starego boga, ale to już musi pozostać niepoznane, tak jak niepoznany pozostał święty Wrocław. Święty chyba w sensie przedchrześcijańskim.

Myślę, że Orbitowski się myli, niewiele ma przecież do gadania w sprawie interpretacji własnej powieści. Może więc Jacek Dukaj miał kiedyś rację, kiedy zignorował zupełnie wątki rewolucyjne, wątki tworzenia się nowoczesnego pojęcia narodu, wątki odgrywania tych samych rewolucji w różnych kostiumach – socjalistycznych, narodowo-socjalistycznych, bonapartystowskich, etc. – i uznał mojego „Sternberga” za powieść o mitologii IV RP, chociaż taka interpretacja była jak najdalsza od moich zamiarów. Ale może taki był Zeitgeist - podobnie jak w przypadku jednego z opowiadań, o których pisałem wcześniej, gdzie mój zaprzyjaźniony recenzent zauważył wyraźną inspiracją dość głośną książką, której jednak nie znałem, pisząc rzeczone opowiadanko. Przeczytałem ją później – i musiałem się zgodzić, wyraźna są te inspiracje, musiały przesiąknąć jakoś, osmotycznie.

Wpisane w Inne | 6 Komentarzy Więcej »
W Krakowie…
Wpisane 16:53, 6 Wrzesień 2007 przez Szczepan Twardoch

Jutro, o godzinie 17, stawię się na spotkaniu autorskim w Empiku Megastore na krakowskim Rynku.
Zapraszam wszystkich P.T. Czytelników z Krakowa i okolic, którzy mają ochotę posłuchać o „Sternbergu” i tym, co za tą powieścią stoi.
Spotkanie zorganizowała SuperNOWA, a poprowadzi je Marcin Baniak z Radia Kraków.

Wpisane w Informacyjne | 4 Komentarzy Więcej »
Varia autopromocyjne
Wpisane 14:10, 22 Sierpień 2007 przez Szczepan Twardoch

1. 24 sierpnia, w piątek, o godzinie 18:00 w Katowicach, w Empiku w Silesia City Center, odbędzie się spotkanie autorskie ze mną, które poprowadzi pani Anna Kontek z „Dziennika Zachodniego”. Porozmawiamy sobie o „Sternbergu” i o czym tam tylko będzie się komuś chciało rozmawiać. Wszystkich nieznajomych i znajomych zapraszam, jeśli ktoś ma tylko czas, albo ochotę – jeżeli będę przynudzał, zawsze można pójść na lody od Grycana, albo do kina.

2. Ukazał się właśnie nowy, 22 numer „SFFH„, a w nim moje opowiadanie pt. „Bodhisattwa”. Efekt włóczenia się po Mongolii parę lat temu, lektur Ossendowskiego z akcją osadzoną na mongolskich stepach właśnie i fascynacji historią „żołnierzy wykletych”. Jak zwykle, polecam się P.T. Czytelnikom.

Wpisane w Informacyjne | Komentarze są wyłączone Więcej »
Napisali o „Sternbergu”…
Wpisane 18:47, 10 Lipiec 2007 przez Szczepan Twardoch

Zgodnie ze złożoną spory kawałek czasu temu obietnicą, mogę dziś odnieść się w paru słowach do artykułu Jacka Dukaja z „Tygodnika Powszechnego” pt. „Rewolucja której nie było”. Dukaj stawia tezę, że mój „Sternberg” jest próbą zbudowania mitologii IV RP. Nawiązuje przy tym do „Wieszania” Rymkiewicza, i do mojego szkicu o „Wieszaniu”, pt. „Pusty stryczek„.

Trudno oczywiście autorowi spierać się z tym, co o jego książce pisze krytyk. Mogę jednak stwierdzić, jaki był mój literacki zamiar – a P.T. Czytelnicy sami ocenić mogą, czy był to zamiar sensowny oraz czy udało mi się go zrealizować.
Otóż, pisząc „Sternberga” chciałem napisać powieść, której bohaterkami będą Polityka i Historia, odgrywające sztukę pt. „Rewolucja i kontrrewolucja”. Jacek Dukaj odszyfrowuje bez trudu szereg nawiązań do polskiej rzeczywistości lat 1989 – 2007, na ich podstawie budując swoją tezę o „Sternbergu” jako o literaturze budującej mit założycielski IV RP.
A przecież w „Sternbergu” bez wątpienia więcej jest nawiązań do historii początków III Rzeszy, z ledwie zakodowanymi SA, SS, Waffen-SS, Nocą Długich Noży na czele. Równie wiele jest bezpośrednich odniesień do rewolucji francuskiej – a wszystko to właśnie po to, by więcej napisać o Rewolucji jako takiej, nie zaś o mitologii IV RP. Dość powiedzieć, że koncepcja całej powieści oraz dwa z jedenastu rozdziałów powstały jeszcze w 2003 roku, kiedy o IV RP niewiele było jeszcze słychać.

Tak czy inaczej, interpretacja Jacka Dukaja jest bardzo interesująca i stawia odbiór „Sternberga” na takim poziomie, na jakim liczyłem go zobaczyć, więc Jackowi za ten – miejscami mocno krytyczny tekst, co sami P.T. Czytelnicy mają okazję sprawdzić – serdecznie dziękuję.

Zgodnie z moim literackim zamiarem, zrozumieli „Sternberga” Maciej Urbanowski, który w krótkiej wzmiance na łamach sobotniej „Rzeczpospolitej” określił go jako „kontrrewolucyjne capriccio historyczne” oraz Arseniusz Studyta, autor mojego ulubionego bloga – Studionu, w obszernej notce poświęconej moim obu moim powieściom.
Wielość interpretacji tej powieści sprawia mi, swoją drogą, sporo frajdy – tak czy inaczej, mój zamiar bliższy był interpretacji studyckiej, niż dukajowskiej.

Swoją drogą, widzę, że nie spotkała się z dobrym przyjęciem P.T. Czytelników moja koncepcja uczynienia bohaterów powieści egzemplifikacjami konkretnych, ludzkich postaw wobec rewolucji. Faktycznymi bohaterkami „Sternberga” miały być Polityka i Historia – podczas kiedy bohaterowie fabularni, ludzcy, mieli być tylko typami ludzkimi, możliwie szczelnie pokrywającymi szerokie spektrum postaw, od ortodoksyjnego, transcendentnego odrzucenia Rewolucji, przez odrzucenie umiarkowane, polityczne (to oczywiście bracia Sternbergowie), przez cały przegląd wielowymiarowych akceptacji i odrzuceń, z różnych przyczyn i pobudek. Dlatego właśnie narracja często porzuca głównych bohaterów, aby zająć się prowincjonalnymi
urzędnikami.

Czuję się również w obowiązku wspomnieć o dwóch bardzo interesujących i obfitych w treść wpisach na forum „Nowej Fantastyki”, pióra kol. Fauconniera, którego znam wyłącznie z internetowego pseudonimu, poświęconych, odpowiednio „Sternbergowi” i „Epifani”.
Przyjemnie – acz niełatwo – jest pisać dla tak wymagającego Czytelnika.

Zamiast podsumowania – odpowiedź na pytanie, które zadał Studyta, kończąc swój tekst o moich książkach: na razie, próbuję jednocześnie iść obiema drogami, czasem nawet w jednej książce, co stwierdzam, przeglądając dwa, gotowe już rozdziały „Przemienienia”.

Wpisane w Inne | Komentarze są wyłączone Więcej »
W Tygodniku Powszechnym o IV RP
Wpisane 10:30, 21 Czerwiec 2007 przez Szczepan Twardoch

W ostatnim numerze „Tygodnika Powszechnego” (pierwszy raz w życiu kupiłem periodyk dla prawdziwych intelektualistów!) Jacek Dukaj ciekawie pisze o moim „Sternbergu” i „Wieszaniu” Rymkiewicza w kontekście tworzącej się mitologii IV RP.

Mam parę uwag do tego artykułu – na stronie zamieszczę je, kiedy szkic Jacka dostępny będzie w sieci.

Wpisane w Informacyjne | Komentarze są wyłączone Więcej »
Sternberg – od dziś w sprzedaży
Wpisane 09:00, 24 Maj 2007 przez Szczepan Twardoch

Z pewnym opóźnieniem, dzisiaj, 24 maja moja druga książka i pierwsza powieść, pt. „Sternberg”, trafiła do dobrych księgarń.

Do kupienia również przez sieć:

merlin.com.pl
gandalf.com.pl
sklep.gildia.pl

Łaskawej uwadze P.T. Czytelników się polecam.

Wpisane w Informacyjne | 5 Komentarzy Więcej »
W Em o Sternbergu, rycerskości i innych sprawach
Wpisane 13:17, 25 Kwiecień 2007 przez Szczepan Twardoch

Dzisiaj – w środę – o 21:30 pojawię się na antenie Radia Em, gdzie rozmawiać będę przedpremierowo o „Sternbergu” w kontekście pojęcia „rycerskości” i miejsca, jakie pojęcie to zajmuje we współczesnym świecie. Audycję prowadzi Łukasz Tura.

Radio Em w eterze słychać na Górnym Śląsku wraz z Częstochową i Krakowem – 107,6 FM, można też posłuchać w sieci –
na stronie www radia.

Wpisane w Informacyjne | 1 Komentarz Więcej »
Sternberg – okładka
Wpisane 17:00, 16 Kwiecień 2007 przez Szczepan Twardoch

Książka w tym tygodniu trafia do drukarni, w księgarniach ma szanse znaleźć się na przełomie kwietnia i maja, a ja tymczasem dzielę się z P.T. Czytelnikami okładką.
W przeciwieństwie do okładki mojego debiutanckiego zbiorku- poniższa bardzo mi się podoba.
Grafika jest, oczywiście, z epoki.

STERNBERG

Wpisane w Informacyjne | 1 Komentarz Więcej »
Aktualności literackie
Wpisane 15:26, 5 Kwiecień 2007 przez Szczepan Twardoch

Na stronie SuperNowej pojawiła się zapowiedź mojej nowej powieści, pt. „Sternberg”.

Lada dzień zaprezentuję P.T. Czytelnikom okładkę, sama natomiast książka ukaże się za ok. trzy tygodnie.

Następna powieść, pt. „Epifania wikarego Trzaski”, ukazać ma się pod koniec czerwca – nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

Wpisane w Informacyjne | Komentarze są wyłączone Więcej »
Żywot i śmierć św. Felicjana
Wpisane 11:09, 24 Październik 2006 przez Szczepan Twardoch

Po rocznym z górą milczeniu, przerwanym tylko „Exodusem…” z Fa-ARTu, nastąpił nagły wysyp moich opowiadań. Po „Rondzie…” z SFFH, dzisiaj ukazała się „Fantastyka Wydanie Specjalne”, nr 4(13)/2006, którą otwiera mój stosunkowo nowy tekst pt. „Żywot i śmierć św. Felicjana”.

Pozwolę sobie zacytować niezbyt precyzyjnego blurba z ostatniej strony:

Autor powieści „Sternberg”, historiozoficznej przypowieści o Rewolucji Francuskiej, która wybucha w Wiedniu, daje nam tym razem fantastyczny wgląd w kulisy czerwonej rewolucji w czasach szczytującego PRL-u. Przed Państwem splątane w pasjonującą awanturę losy XV-wiecznych świętych, dzieje relikwii strzeżonych jak oczko w głowie, przygody wrednych ubeków, cynicznych szpicli, złamanych książy i współpracujących z bezpieką naukowców oraz postępowych dziennikarzy z prasy katolickiej. Twardoch nie idealizuje Rzeczpospolitej Drugiej i Pół, nawet przeciwnie, ale szczęśliwie nie wszyscy wychodzą u niego na bydlęta. Komu takie pozbawione nostalii spojrzenie na PRL nie odpowiada, niech nawet nie przymierza się do lektury

Święty jest z XVII wieku, i na dodatek tylko jeden – tym niemniej – zapraszam do lektury.

Wpisane w Informacyjne | 5 Komentarzy Więcej »
  • Wstecz
  • Najnowsze wpisy

    • Święci
    • Historiozofia dla trzylatków
    • Cytat na dziś XIII
    • Różności, zapowiedzi
    • Krótko mówiąc IV
  • Najnowsze komentarze

    • Szczepan Twardoch o Cytat na dziś XIII
    • Szczepan Twardoch o Historiozofia dla trzylatków
    • Szczepan Twardoch o Święci
    • Il Federale o Święci
    • Studyta o Historiozofia dla trzylatków
    • WP o Historiozofia dla trzylatków
    • Piotr o Cytat na dziś XIII
    • Ignac o Historiozofia dla trzylatków
  • Tagi

    Śląsk Ślůnsk ślůnsko godka Arcana broń Broń i Amunicja Chateaubriand Christianitas chrześcijaństwo Cioran Czas Fantastyki dukaj Ernst Jünger felieton fiderkiewicz film Fronda Jünger język śląski kaczyński kino kościół konkurs literatura lustracja Márai Mackiewicz Michalski michnik Militaria opowiadanie orbitowski podróże polityka powieść Przemienienie Rosja Sándor Márai Spitsbergen spotkanie sternberg Tocqueville twardoch zabawy z bronią zimne wybrzeża
  • Kategorie

    • Arcana (4)
    • Broń i Amunicja (15)
    • Christianitas (5)
    • Cytat na dziś (12)
    • Czas Fantastyki (6)
    • FA-Art (1)
    • Fronda (6)
    • Gazeta Polska (2)
    • Informacyjne (73)
    • Inne (148)
    • Krótko mówiąc (3)
    • ś.p. Życie (1)
    • Militaria (13)
    • Niepublikowane (11)
    • onet.pl (2)
    • Opcje (4)
    • Pů našymu (6)
    • Wszystko jest literaturą (21)
    • Z papieru (2)
  • Archiwa

    • Wrzesień 2010 (1)
    • Sierpień 2010 (2)
    • Lipiec 2010 (3)
    • Czerwiec 2010 (5)
    • Maj 2010 (6)
    • Kwiecień 2010 (2)
    • Marzec 2010 (1)
    • Luty 2010 (1)
    • Grudzień 2009 (2)
    • Listopad 2009 (3)
    • Październik 2009 (4)
    • Wrzesień 2009 (5)
    • Sierpień 2009 (1)
    • Lipiec 2009 (6)
    • Czerwiec 2009 (3)
    • Maj 2009 (9)
    • Kwiecień 2009 (3)
    • Marzec 2009 (9)
    • Luty 2009 (5)
    • Styczeń 2009 (3)
    • Grudzień 2008 (3)
    • Listopad 2008 (5)
    • Październik 2008 (6)
    • Wrzesień 2008 (3)
    • Sierpień 2008 (5)
    • Lipiec 2008 (6)
    • Czerwiec 2008 (5)
    • Maj 2008 (4)
    • Kwiecień 2008 (6)
    • Marzec 2008 (7)
    • Luty 2008 (2)
    • Styczeń 2008 (4)
    • Grudzień 2007 (1)
    • Listopad 2007 (3)
    • Październik 2007 (7)
    • Wrzesień 2007 (11)
    • Sierpień 2007 (12)
    • Lipiec 2007 (10)
    • Czerwiec 2007 (10)
    • Maj 2007 (8)
    • Kwiecień 2007 (13)
    • Marzec 2007 (13)
    • Luty 2007 (8)
    • Styczeń 2007 (15)
    • Grudzień 2006 (11)
    • Listopad 2006 (9)
    • Październik 2006 (23)
    • Wrzesień 2006 (24)
  • Kalendarz

    Wrzesień 2010
    P W Ś C P S N
    « sie    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930  
  • Translator

    Polish flagEnglish flagGerman flagFrench flagRussian flagCzech flagHungarian flag 
  • Na facebooku

  • Książki



  • Tak

  • Czytam

    • A. & Ł. Oleksakowie
    • Alfy, Lancie i ciężarówki
    • Anarcha, czyli Dante
    • Andrzej Solak
    • Esthel
    • Felietony Krzyśka Łęckiego
    • Funky Dieter
    • Jacek Dukaj
    • Koty Orbitowskiego
    • Kronika Novus Ordo
    • Ślůnzok ze Aldrajchu
    • Łukasz Orbitowski
    • M&M Kryjakowie – fotografia
    • Maciej Gnyszka
    • Miłośnik Ezry Pounda
    • Okiem Studyty
    • Paweł Milcarek
    • Przemek Bociąga
    • S.Michalkiewicz
    • Slavoi – Próbki
    • Tomasz Gabiś
    • Urbaniuk robi zdjęcia
    • Wojtek Wencel
    • x. Isakowicz-Zaleski
  • Łamy

    • 44
    • Arcana
    • Broń i Amunicja
    • Christianitas
    • Czas Fantastyki
    • FA-Art
    • fronda.pl
    • lampa
    • Nowa Fantastyka
    • Opcje
    • SFFH
  • Teksty

    • Babilon i mimesis
    • Jak nie zostałem Polakiem – narodowość jako akt woli.
    • Konserwatyzm jako klęska
    • Lampart na marmurowej skale
    • Pusty stryczek. O „Wieszaniu” Rymkiewicza.
    • Rozpacz, chrześcijaństwo i konserwatyzm
    • Umieranie Sándora Máraiego
  • twardoch.pl

    • Agata, żona
    • Dziennik 2004-2005
    • Ewa, siostra – w Maroku
    • Fechtunek
    • Podróże małe i duże
  • Meta

    • Zaloguj się
    • Kanał RSS z wpisami
    • Kanał RSS z komentarzami
    • WordPress.org
  • Spam Blocked

    3 282 komentarzy będących spamem odrzucone przez
    Akismeta
  • Wishful thinking


    My blog is worth $12,984.42.
    How much is your blog worth?

Copyright © by Szczepan Twardoch 2010. Strona chodzi na Wordpressie. Skórka: AskGraphics.